piątek, 13 lipca 2012
czwartek, 12 lipca 2012
Legendy Indian - o niedźwiedziu co stracił ogień
Legenda Indian Coushatta z Alabamy
Ten silny i potężny niedźwiedź był właścicielem OGNIA. Zawsze nosił GO przy sobie, gdziekolwiek poszedł. Pewnego dnia skuszony mnóstwem smacznych żołędzi, niedźwiedź pozostawił OGIEŃ na ziemi i zabrał się za ich zjadanie zapominając o swoim podopiecznym. Ten wkrótce zaczął przygasać aż się przeraził, że całkiem zgaśnie. W tym czasie niedźwiedź przechadzał się pomiędzy potężnymi drzewami i dalej zajadał się żołędziami. "Pomóż mi!" - OGIEŃ próbował zapłonąć jaśniej, ale mu się nie udało. Niedźwiedź nie usłyszał wołania, ponieważ w tym momencie zauważył ul. Myśli o grubym i słodkim plastrze miodu tańczyły w jego głowie.
"Nakarm mnie!" - rozpaczliwie krzyknął OGIEŃ, który nie podsycany niemal zgasł.
W pobliżu pojawili się Indianie i to oni usłyszeli płacz ognia, lecz zdawali sobie sprawę, że zbliżenie się do niedźwiedzia, właściciela OGNIA, jest bardzo niebezpieczne.
Lecz nie potrafili zignorować bezradnych nawoływań OGNIA.
"Czym się odżywiasz?" - Spytali ludzie.
"Drewnem. Potrzebuję drewna." - odparł OGIEŃ.
Indianie szybko zebrali kawałki drewna ze wszystkich kierunków świata i powrócili do ognia. Położyli gałąź na OGNIU kierując ją na północ. Drugą skierowaną na zachód, trzecią na południe a czwartą na wschód i w końcu ogień zapłonął.
"Uratowaliście mnie." - OGIEŃ rozjarzył się jasno.
Wtem głośny ryk dobiegł spod okolicznych dębów.
To niedźwiedź śpieszył na polanę. Indianie rozproszyli się we wszystkich kierunkach, upuszczając z rąk kosze.
Niedźwiedź pochylił się, aby zabrać OGIEŃ, ale szybko cofnął łapę, po raz pierwszy sparzony przez TEGO, którym tyle czasu się opiekował..
"Odejdź", powiedział OGIEŃ. "Zapomniałeś o mnie, więc i ja już nie chcę dłużej ciebie znać."
Niedźwiedź podniósł się i stanął na tylnych łapach, warcząc i jęcząc, ale nic mu to już nie pomogło.
OGIEŃ nie chciał go więcej znać, i to potężne zwierzę zostało zmuszone do odejścia, nie interesując się już ani żołędziami ani miodem.
"Podejdźcie, i podnieście mnie," OGIEŃ zwrócił się do Indian.
"Jeśli zaopiekujecie się mną, ja zaopiekuję się wami."
I w ten sposób Indianie zdobyli OGIEŃ.
poniedziałek, 9 lipca 2012
niedziela, 8 lipca 2012
piątek, 6 lipca 2012
czwartek, 5 lipca 2012
legenda indiańska
Według wielu wierzeń świat jest pełen dobrych i złych duchów. Kiedyś, dawno temu, złe duchy niezadowolone ze stworzenia człowieka, wypowiedziały wojnę dobrym duchom. Niestety, dobre duchy przegrały wielką bitwę. Złe duchy, by pokazać, kto rządzi światem i całym kosmosem, sprowadziły z północy śniegi, zimne wiatry, chmury oraz lody i zniszczyły słońce. Z ziemi zaczęły znikać kwiaty, zboża, ptaki, zwierzęta. Było zimno, pusto nieprzyjemnie, a ludziom zaczął głód zaglądać w oczy.
Wielcy wodzowie indiańscy zasiedli do wielkiej narady. "Co robić? Jak przywrócić ciepło i urodzaj?" Stary, szanowany czarownik zabrał głos: "Trzeba ponownie stworzyć słońce! Najdzielniejszy z wojowników musi na zawsze zostawić ziemię i swoich bliskich i udać się w pdróż międzygwiezdną. Wędrując od gwiazdy do gwiazdy musi nazbierać tyle promieni, by wystarczyło na zrobienie nowego słońca".
Po długiej ciszy, wstał młody wojownik Chickovaneg i powiedział, że jest gotów się poświęcić. W ciągu następnych dni przygotował się do wyprawy. Uszył sobie mokasyny - indiańskie buty - z łap upolowanego niedźwiedzia, ubranie ze skóry tygrysa, zrobił też wyjątkowo mocną tarczę i ostry oszczep. Wyruszył na polowanie promieni gwiezdnych. Wędrował tak od gwiazdy do gwiazdy, każdej zabierając niewielką ilość blasku. Pomagał mu Ognisty Wąż, który czasem służył Chicovengowi za most do bardziej odległych gwiazd. Wojownikowi w jego wyprawie próbowały przeszkodzić złe duchy, które za wszelką cenę chciały uniemożliwić powstanie nowego słońca. Na próżno. Coraz więcej promieni gwiezdnych było przyklejonych do tarczy Chicovenga, która z każdą chwilą jaśniała coraz jaśniej, w końcu stała się nowym słońcem. Jego blask przywrócił życie na ziemi.
Nie oznaczało to jednak końca pracy wojownika. Codziennie musiał wędrować po niebie z tarczą i bronić się przed złymi duchami. Zawsze, gdy go wściekle atakowały, rzucał w nie złotymi oszczepami-błyskawicami, a na koniec walki rozkładał na niebie kolorowy most - znak przywróconego porządku i spokoju.
http://www.uniwersytetdzieci.pl/clubs/showselectedarticle/1141
poniedziałek, 2 lipca 2012
niedziela, 1 lipca 2012
piątek, 29 czerwca 2012
czwartek, 28 czerwca 2012
indiański mit o powstaniu człowieka
Gichy Manitou postanowił zakończyć te kłótnie i stworzyć prawdziwego władcę przyrody, którego będą się bały wszystkie zwierzęta - człowieka. W tym celu starannie się przygotował: nazbierał drewna na opał, a potem odpoczywał. W tym czasie między gałęzie przeznaczone do spalenia wśliznął się grzechotnik i spryskał je swoim jadem. Kiedy Wielki Duch odpoczął, rozpalił ogień, ulepił człowieka z gliny i włożył go w płomienie, by go wypalić. Ale za krótko trzymał go w ogniu - człowiek był blady, a w dodatku okazało się, że ma zły charakter (za sprawą jadu grzechotnika) i często bywa nieszczery. Tak powstała rasa biała.
Następna próba też była nieudana - Wielki Duch „przypalił” człowieka i tak powstał pierwszy Murzyn. Miał on silne mięśnie, ale był tchórzliwy. Dopiero za trzecim razem Wielki Duch był zadowolony - stworzył pięknego, silnego, mądrego i prawego indiańskiego wojownika.
Pozostałych dwóch ludzi wyrzucił za Wielką Wodę, a Indianinowi zapowiedział, żeby żył mądrze i sprawiedliwie, bo jeśli nie, to zza Wielkiej Wody powrócą biali i czarni, i odbiorą mu piękne, żyzne ziemie, a wtedy Indianie zginą.
http://polski.opracowania.pl/opowie%C5%9B%C4%87_indian_o_powstaniu_cz%C5%82owieka_fragment_powie%C5%9Bci_bia%C5%82y_mustang_sat_okh/tre%C5%9B%C4%87/
poniedziałek, 25 czerwca 2012
kalendarium indiańskie 25 czerwca - świętujemy zwycięstwo nad Little Bighorn
1876 - Nad Little Big Horn doszło do bitwy stoczonej pomiędzy zjednoczonymi siłami Indian (Hunkpapa Lakota, Oglala Lakota, Miniconjou Lakota, No Bows Lakota, Blackfoot Lakota, Cheyenne i Arapaho) a Siódmym Pułkiem Kawalerii Stanów Zjednoczonych dowodzonym przez generała Custera. Cały oddział Custera został wybity do nogi (tzn. 265 ludzi).
![]() |
| wielkie zwycięstwo może i największe i chyba najbardziej znane |
niedziela, 24 czerwca 2012
piątek, 22 czerwca 2012
czwartek, 21 czerwca 2012
legendy Indian: legenda o wilkach
W pewnej indiańskiej wiosce, stary wódz opowiadał przy ognisku najmłodszym członkom swojego plemienia o życiu. Światło księżyca oświetlało łagodnie jego sędziwą twarz czyniąc go najdostojniejszym z dostojnych. Świerszcze przestawały grać słuchając nauk dziadka.
- W każdym z nas, we mnie, w was, w waszych rodzicach, dziadkach odbywa się walka- mówił. – Jest to straszliwa walka. Walczą dwa wrogie wilki. Jeden reprezentuje: strach, nienawiść, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, fałsz i kłamstwo. Drugi natomiast ukazuje: miłość, radość, zgodę, życzliwość, współczucie, wiara, chęć pomocy i współczucie.
Gdy tak mówił blask ogniska dogasał przerażając dzieci.
- Dziadku, dziadku – pytały. – Który z nich wygra ?
- Ten, którego będziecie karmić… – odrzekł im starzec.
środa, 20 czerwca 2012
wygląd i pióropusz Dakotów,
Obecnie wszyscy Indianie prerii, i nie tylko,noszą pioropusze takie jakie nosili Lakoci.Siouxowie (Lakoci, Nakoci i Dakoci) zaliczali sie do srednich wzrostem Indian. Najwyzsi byli Czejeni i Wrony, a najnizsi Apacze, Komancze i Utahowie. Clark Wissler podal nastepujace dane na str. 149 w "North American Indians pf the Plains":
1. Czejeni - 174,5 cm
2. Wrony i Omaha - 173,2 cm
3. Arapaho - 172,8 cm
4. Siouxowie - 172,6 cm
5. Czipeweje - 172,3 cm
6. Czarne Stopy - 171,5 cm
7. Paunisi - 171,3 cm
8. Kiowa - 170,9 cm
9. Nez Perces - 169,7 cm
10. Arikara - 169,0 cm
11. Komancze - 167,8 cm
12. Utahowie - 166,1 cm
Jesli chodzi o budowe ciala to Siouxowie nalezeli do przecietnych. Najlepiej wg. bialych zbudowanymi Indianami prerii byli mezczyzni Wron i Osedzow. Najciemniejsza skore mieli Utahowie. Z tego powodu niektorzy nazywali ich Czarnymi Ludzmi. Jednymi z Indian o jasniejszej cerze byli Komancze. Przyczyna tego byla podomniez duza ilosc jencow (kobiet i dzieci amerykanskich i meksykanskich) ktorzy byli przetrzymywani w ich wioskach. Z czasem niektorzy z nich stawali sie zonami, corkami czy synami Komanczow. Ponadto dzieci z mieszanych malzenstw mialy skore jasniejsza. Do Indian o nieco jasniejszej cerze nalezeli takze Mandani mieszkajacy w ziemiankach nad rzeka Missouri. Niektore plemiona nazywaly ich, z lekka przesada, "Bialymi Ludzmi". Jedne z najpiekniejszych twarzy mieli podomniez Czejeni (kobiety i mezczyzni.)
Wojownicy Lakotow mieli dlugie wlosy, w przeciwienstwie do Paunisow, Osedzow, i kilku innych plemion, ktorych mezczyzni golili glowy pozostawiajac tylko czub zwany lokiem skalpowym. Wojownicy Wron mieli najdluzsze wlosy wsrod Indian zamieszkujacych zachod USA. Niektorzy z nich nawet je sztucznie przedluzali wlosami z konskich grzyw i ogonow. Cecha charakterystyczna wygladu Wron, zacietych wrogow Lakotow, byla czupryna zaczesywana do gory. Kobiety Lakotow i wiekszosci sasiadujacych z nimi plemion mialy wlosy splecione w dwa warkoczyki.
Co do roznic miedzy Lakotami i ich sojusznikami i przyjaciolmi Czejenami, to sprowadzaly sie one glownie do strojow. Wielu Czejenow, a szczegolnie Poludniowych Czejenow, nosilo amerykanskie a nawet meksykanskie ubrania i nakrycia glowy. Lakoci w swych ubraniach z wyprawionych skor upolowanych zwierzat wygladali bardziej dziko. Co ciekawe Polnocni Czejeni ubierali sie podobnie do Lakotow i wygladali mniej "cywilizowanie".
Niektorzy Amerykanie twierdzili ze tipi i wioski Arapahow nie sa tak czyste jak Lakotow. Ze kobiety Arapahow maja wieksze twarze i sa nizsze i brzydsze niz Lakotki. Dla Francisa Parkmana wiekszosc kobiet Arapahow byla niska i brzydka ("low stature and mostly ugly").
Kazdy wyczyn wojenny byl oznaczany u Lakotow orlym piorem. Slynny wodz Lakotow, Siedzacy Byk, pierwsze pioro zdobyl w walce z Wronami w wieku 14 lat, a drugie w starciu z Plaskimi Glowami. Po kilkunastu latach mogl sie juz poszczycic pioropuszem. Takich ktorzy zasluzyli na noszenie pioropusza wsrod Lakotow bylo niewielu, na 100 wojownikow nosilo je moze pieciu. (W obecnych czasach niemalze co drugi Indianin widoczny na fotografii ma pioropusz na glowie.) Piora w pioropuszu Lakotow byly ustawione pod pewnym katem, tak jak to widac na fotografii obok. Czasami pioropusz posiadal tzw. ogon, czyli przedluzenie. Inny wodz Lakotow, Czerwona Chmura, mogl sie poszczycic prawem do 80 pior. W niektorych plemionach bylo duzo latwiej zasluzyc na pioropusz niz wsrod Lakotow. Dla tych plemion byl on raczej ozdoba niz czyms co swiadczylo o dokonaniach na sciezce wojennej.
Nie wszystkie pioropusze wygladaly tak samo.
Pioropusze Czarnych Stop i Czejenow mialy piora ustawione prosto do gory i nie mialy przedluzenia. Takie stojace pioropusze nosili takze wybitmiejsi wojownicy i wodzowie innych plemion. Tzw. Zolnierze Psy zrzeszajacy najwaleczniejszych wojownikow Czejenow zamiast orlich pior uzywali pior wron i krukow. I z nich tez robili swoje pioropusze. Z kolei Komancze lubili dodawac pioropusz do specjalnej czapki ze skory do ktorej byl przytwierdzony jeden lub dwa rogi bizona. Wedlug niektorych bialych wojownicy Komanczow z twarzami pomalowanymi na czerwono lub czarno i z rogami na glowie wygladali jak "pomiot szatana." Swym wygladem budzili przerazenie od Meksyku do Teksasu. Rogi bizona byly takze uzywane przez Lakotow. Co ciekawe, obecnie wszyscy Indianie prerii, i nie tylko, nosza pioropusze takiego typu jakie nosili Lakoci. Niestety wiele z nich wyglada dosc kiczowato, jak na moj gust. Np. piora sa pomalowane na rozowo lub niebiesko.
Jedna z ulubionych ozdob mezczyzn plemion preryjnych byl naszyjnik zrobiony z pazurow groznego niedzwiedzia grizzli.
http://web2.airmail.net/napoleon/_LAKOTA_SIOUX.htm#_i_ich_wyglad_wzrost
wtorek, 19 czerwca 2012
rezerwaty Indian cz.II
Współczesność
Współcześnie nie wszyscy Indianie żyją w rezerwatach (w USA i Kanadzie nieco ponad połowa Indian mieszka obecnie poza ich terenem – zarówno w miastach, jak i na wsi), ale większość – zwłaszcza w Ameryce Północnej – traktuje rezerwaty jako miejsca, do których chętnie wraca, by spotykać się tam z rodziną i przyjaciółmi, brać udział w lokalnych świętach, uroczystościach i ceremoniach (np. pow-wow, potlacz), poznawać – i czasem samemu kultywować – tradycje przodków, lub po prostu spędzić wolny czas „u siebie”.
W USA, Kanadzie i niektórych państwach Ameryki Łacińskiej wszyscy Indianie mają zagwarantowaną konstytucyjnie pełnię praw obywatelskich (w poszczególnych krajach nastąpiło to w różnych okresach XX w., choć do dziś zdarzają się: dyskryminacja i problemy z praktyczną realizacją ich praw). Mieszkańcy rezerwatów mają wpływ na zarządzanie nimi za pośrednictwem lokalnych samorządów (kontrolowanych w różnym stopniu przez władze państwowe).
Na terenie rezerwatów istnieją zwykle co najmniej podstawowe placówki oświaty i ochrony zdrowia, a w Ameryce Pn. – większość współczesnych instytucji życia publicznego. W rejonach intensywnej gospodarki człowieka mieszkańcy rezerwatów prowadzą zwykle styl życia zbliżony do dominującego w ich otoczeniu, utrzymując się z takich zajęć, jak praca dla instytucji rządowych, rolnictwo, hodowla, rzemiosło, handel czy turystyka. W rejonach bardziej izolowanych, uboższych lub zacofanych gospodarczo, przynajmniej część mieszkańców rezerwatów prowadzi gospodarkę do pewnego stopnia samowystarczalną (rolniczo-hodowlaną, czasem też myśliwsko-zbieracką). Wielu – zwłaszcza w rejonach o najwyższym poziomie biedy i bezrobocia – otrzymuje też rozmaitą pomoc zewnętrzną (od państwa i władz lokalnych, ale także od rozmaitych fundacji, organizacji społecznych, grup religijnych, itp.).
Indianie z rezerwatów mogą swobodnie opuszczać ich teren – np. w celu podjęcia nauki lub pracy – (chociaż w przeszłości nierzadko wymagało to zgody władz). Mogą też zazwyczaj powracać do nich oraz decydować (lub współdecydować) o tym, na jakich zasadach mają prawo w rezerwacie mieszkać i prowadzić rozmaitą działalność (gospodarczą, handlową, edukacyjną, itp.) osoby spoza lokalnej społeczności lub grupy etnicznej. W niektórych rezerwatach, zwłaszcza w Ameryce Północnej, znaczną część mieszkańców, prywatnych dzierżawców ziemi i przedsiębiorców stanowią dziś Metysi lub przyjezdni nie-Indianie (akceptujący lokalne przepisy i tradycje).
Status prawny części tzw. tradycyjnych tubylczych terytoriów oraz samych tubylczych grup etnicznych (w tym zwłaszcza niewielkich grup izolowanych w niektórych krajach Ameryki Łacińskiej), do dziś nie jest w pełni uregulowany i pozostaje przedmiotem sporów Indian z władzami oraz przedmiotem troski organizacji pozarządowych i społeczności międzynarodowej (w tym agend i dokumentów ONZ).
Najbardziej znane są rezerwaty Indian w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, ale nazywane rezerwatami wydzielone obszary – służące przede wszystkim ochronie ludów tubylczych danego obszaru – istnieją także w niektórych innych krajach Ameryki Łacińskiej, w których przetrwały pierwotne społeczności żyjące we względnej izolacji od społeczeństwa narodowego (m.in. w Brazylii).
Rezerwaty Indian w USA
W USA rezerwaty Indian (nazywane tam reservations) to ziemie stanowiące własność plemion tubylczych Amerykanów, zarządzane przez ich autonomiczne władze (tzw. rady plemienne) i nadzorowane przez Biuro do spraw Indian – rządową agencję podległą Departamentowi Spraw Wewnętrznych. Formalnie rezerwaty Indian stanowią część terytorium federalnego wyłączonego spod jurysdykcji stanów, w granicach których się znajdują, a tubylcze plemiona są w pewnym stopniu suwerenne. Pozwala to mieszkańcom rezerwatów w USA na szeroki zakres samorządności (w tym np. własne sądownictwo i szkolnictwo oraz zwolnienia podatkowe – będące formą potwierdzenia ich niezależności, rodzajem rekompensaty za historyczne krzywdy oraz elementem polityki wyrównywania szans).
Większość rezerwatów Indian w USA powstała w drugiej połowie XIX w. po uchwaleniu w 1851 r. ustawy tworzącej pierwsze tubylcze rezerwaty na obszarze istniejącego wcześniej Terytorium Indiańskiego w dzisiejszej Oklahomie oraz w wyniku działań administracji prezydenta Ulyssesa Granta pod koniec lat 60. XIX w. Na mocy ustawy o podziale ziemi (ang. General Allotment Act, lub Dawes Act) z 1887 r. władze zaprzestały nadawania ziemi pod rezerwaty całym plemionom na rzecz przydzielania Indianom indywidualnych działek oraz przekazywania powstałych w ten sposób znacznych "nadwyżek" (ang. surplus lands) osadnikom i przedsiębiorcom. Proces ten, pozbawiający Indian większości terenów i wszelkich możliwości samodzielnej egzystencji, trwał blisko pół wieku. Podstawy współczesnej autonomii rezerwatów Indian w USA uregulowała dopiero ustawa o reorganizacji Indian (ang. Indian Reorganization Act') z 1934 r. (choć nie wszystkie plemiona ją uznały), a doprecyzowało późniejsze ustawodawstwo w zakresie praw i swobód tubylczych Amerykanów, głównie z lat 70. i 80. XX.w.
Specjalne umowy z władzami stanowymi umożliwiają plemionom z niektórych rezerwatów prowadzenie legalnych kasyn nastawionych na turystów, które w ostatnich latach – w niewielkiej części rezerwatów (dotkniętych zwykle wysokim bezrobociem i innymi plagami społecznymi) – stały się głównym źródłem dochodu tamtejszych Indian (Pekoci). W niektórych, uważanych za bardziej bardziej tradycyjne, rezerwatach (np w pueblach Indian Hopi) obowiązują lokalne ograniczenia ruchu turystycznego, szczególna ochrona świętych miejsc i prywatności mieszkańców, a także np. zakaz handlu i spożywania napojów alkoholowych (wynikający z wrodzonej niskiej tolerancji Indian na alkohol i związane z tym problemy społeczne). Inne (np. na Florydzie czy w Montanie) cechuje duża otwartość na gości z zewnątrz i liczne atrakcje turystyczne (pow-wow, rodeo, lokalne targi i pokazy folklorystyczne, galerie rzemiosła, itp.)
W USA istnieje ponad 300 rezerwatów federalnych, co oznacza, że nie każde z ponad 550 uznawanych przez władze federalne plemion ma swój oddzielny rezerwat. Niektóre plemiona mają po kilka rezerwatów, inne nie mają żadnego. Ich rozmieszczenie w kraju, wielkość oraz lokalna struktura własności są bardzo zróżnicowane (często składa się na nie mieszanka ziem federalnych o statusie powierniczym (ang. trust lands), ziem stanowiących własność plemienną oraz działek prywatnych). Ziemiami i dochodami wspólnymi zarządza w imieniu tubylczych plemion Biuro do spraw Indian (związane z tym – stanowiącym rodzaj historycznego reliktu – systemem powierniczym zarzuty o nadużycia i niegospodarność urzędników federalnych oraz korupcję polityków i lobbystów są przedmiotem żmudnych procesów sądowych).
Łącznie rezerwaty Indian w USA obejmują 55,7 mln akrów (225 410 km²), co stanowi 2,3% powierzchni Stanów Zjednoczonych (9 629 091 km²). Dwanaście rezerwatów ma powierzchnię większą niż 3 tys. km², a pięć największych – większą niż 5 tys. km². Niektóre z najmniejszych rezerwatów (np. tzw. misje w Kalifornii) obejmują kilka pojedynczych gospodarstw, w wielu stanach nie ma ani jednego rezerwatu federalnego. Osobne kategorie jednostek administracyjno-prawnych tworzą stanowe rezerwaty Indian w niektórych stanach w centrum i na wschodzie USA (nieuznawane przez władze federalne) oraz autonomiczne społeczności tubylców Alaski.
Rezerwaty Indian w Kanadzie
W Kanadzie rezerwaty Indian (nazywane tam reserves/réserves) zarządzane są przez uznane przez władze grupy tubylcze – "Pierwsze Narody" (ang. First Nations, fr. Premières nations). Ich historia jest odmienna od rezerwatów amerykańskich, choć jest wynikiem podobnych procesów kolonizacyjnych i cywilizacyjnych. Kanadyjska ustawa o Indianach (ang. Indian Act, fr. Loi sur les Indiens) definiuje rezerwat jako "obszar ziemi, z tytułem własności należącym do Królowej (państwa), wydzielony przez Nią z pożytkiem i dla dobra grupy [tubylczej]". Ta sama ustawa mówi też o podobnych – z punktu widzenia funkcjonowania – obszarach zarezerwowanych dla grup tubylczych (jak rezerwat Wikwemikong na Wyspie Manitoulin, których własności Indianie nigdy się nie zrzekli (tzw. "rezerwaty niescedowane", ang. unceded reserves, fr. réserves incédées).
Podobnie jak w USA, jeden rezerwat w Kanadzie może zamieszkiwać kilka Pierwszych Narodów, a jeden naród tubylczy może posiadać jeden lub więcej rezerwatów (pojęcia "Pierwszy Naród" i "rezerwat" bywają tam używane zamiennie, co nie zawsze jest precyzyjne, np. Munsee-Delaware Nation w Ontario to jeden z trzech rezerwatów Pierwszego Narodu Munsee-Delaware w tej prowincji). Ustawa o Indianach określa też, że o tym, czy ziemie w rezerwacie wykorzystywane są "z pożytkiem i dla dobra grupy" decyduje minister do spraw indiańskich, a tereny w rezerwacie mogą być jedynie własnością danej grupy lub jej indywidualnych członków.
W przeszłości granice rezerwatów ulegały zmianom, a ich obszar bywał przymusowo redukowany. Obecnie władze prowincji lub władze lokalne mogą przejmować tereny rezerwatów jedynie wyjątkowo, na mocy specjalnych ustaw (bywa to, podobnie jak kwestia tradycyjnych "terenów niescedowanych", przedmiotem sporów i protestów). Ograniczenia w obrocie ziemią w rezerwatach z jednej strony sprzyjają zachowaniu integralności grup tubylczych i ich bazy terytorialnej, z drugiej – ograniczają np. możliwości uzyskiwania przez Indian (i ich grupy) kredytów pod zastaw gruntów, a tym samym ograniczają im możliwość rozwoju działalności gospodarczej i budowy domów. Receptą na to mają być wspierane i gwarantowane przez władze specjalne kredyty mieszkaniowe dla Indian z rezerwatów.
W Kanadzie istnieje ponad 600 indiańskich rezerwatów, w większości niewielkich i zamieszkanych przez niewielkie społeczności – zwykle od kilkudziesięciu do kilku tysięcy osób, w większości Indian (pełnoprawnych, czyli tzw. "statusowych", ale też etnicznych Indian pozbawionych federalnego "statusu tubylca" oraz Metysów). Większość z nich zarządzana jest zgodnie z unormowaniami ustawy o Indianach, niektóre – zgodnie z lokalnymi prawami i tradycjami ich mieszkańców.
Podobnie jak w USA, większość rezerwatów w Kanadzie to tereny niedoinwestowane, ubogie i trapione problemami społecznymi (bezrobocie, alkoholizm, narkomania, samobójstwa i przestępczość – w tym osób młodocianych, przemoc w rodzinie, cukrzyca, AIDS). Tylko nieliczne grupy tubylcze posiadają trwałe źródła znaczniejszych dochodów, np. z dzierżawy praw do eksploatacji bogactw naturalnych (kopalin, drewna). Dochodami takimi zarządza w imieniu każdej z grup minister do spraw Indian.
Kanada uznaje historyczne prawa rdzennych Kanadyjczyków (zagwarantowane po części w dawnych traktatach i w obecnej Konstytucji) oraz dąży do naprawy doznanych przez te – suwerenne w pewnym stopniu, ale i upośledzone społecznie grupy – krzywd. Dlatego ziemia w rezerwatach oraz inne dobra należące do grup lub do stałych mieszkańców rezerwatów zwolnione są z wszelkich podatków, poza lokalnymi (umożliwiło to sprzedaż w rezerwatach towarów obłożonych wysokimi podatkami – np. papierosów czy benzyny – po niższych cenach, ale spowodowało też wzrost przemytu i innej przestępczości w rezerwatach graniczących z USA). Działalność gospodarcza prowadzona przez członków Pierwszych Narodów (kanadyjskich Indian i tamtejszych Inuitów) podlega jednak opodatkowaniu na zasadach ogólnych.
www.wikipedia.pl
poniedziałek, 18 czerwca 2012
niedziela, 17 czerwca 2012
sobota, 16 czerwca 2012
Sławni wodzowie indiańscy
- Amerykański Koń (Żelazna Tarcza)
- Amerykański Koń
- Biała Antylopa
- Biały Koń
- Boją Się Nawet Jego Koni
- Cochise
- Czerwona Chmura
- Czarny Jastrząb
- Deszcz w twarzy
- Geronimo
- Wódz Józef
- Keokuk
- Kopiący Ptak
- Mały Kruk
- Mały Żółw
- Mały, którego Koni się Boją
- Mały Wilk
- Osceola
- Pontiac
- Powhatan
- Rzymski Nos
- Samotny Wilk
- Sekwoja
- Siedzący Byk
- Stojący Niedźwiedź
- Szalony Koń
- Tecumseh
- Waneta
- Wielka Stopa
- Wielki Mały Człowiek
- Wielki Orzeł
http://www.zgapa.pl/zgapedia/S%C5%82awni_wodzowie_india%C5%84scy.html
Subskrybuj:
Posty (Atom)






.jpg)





