czwartek, 14 kwietnia 2011

Indiańska modlitwa - obrazy











native american indian dream catcher

"Wsłuchiwanie się w ciszę"- Indiańska modlitwa

O Wielki Duch,
którego głos słyszę na wietrze
i którego oddech daje życie całemu światu,
weź mnie w opiekę! Jestem mały i słaby. Potrzebuję
Twej siły i mądrości.


Spraw, bym szedł w pięknie i uczył moje oczy
by zawsze oglądały czerwień i purpurę zachodu słońca.


Uczyń moje dłonie pełne respektu dla rzeczy , które stworzyłeś,
i moje uszy wyczulone na Twój głos.


Uczyń mnie mądrym, abym zrozumiał sprawy,
o których  nauczałeś moich ludzi.


Naucz mnie lekcji, które ukryłeś
w każdym liściu i kamieniu.


Poszukuję siły, nie przeciwko memu bratu, ale by pokonać mojego
największego wroga - siebie.


Uczyń mnie zawsze gotowym, by przyjść do Ciebie
z czystymi dłońmi i patrząc prosto w oczy.








Indian Dreams - Sacred Spirit

wtorek, 12 kwietnia 2011

symbole Indian 5

Trójkąty i kąty proste 

Trójkąt prostokątny o podstawie skierowanej w prawo jest wyrazem mocy świadomego bytu, zaufania do samego siebie, a także siły fizycznej. 
Trójkąt prostokątny o podstawie skierowanej w lewo  symbolizuje rozwój talentów lub pozytywne wykorzystywanie innych boskich darów. Jest energią, jaką przynosi ze sobą bodziec, lub zachętą do działania. 
Skierowany na lewo kąt prosty  wzywa do poważania prawdy i mądrości. Oznacza proces nauki. 
Skierowany na prawo kąt prosty  jest znakiem zaufania innym ludziom i gotowości do niesienia im pomocy. Ucieleśnia siłę pracy, ukierunkowaną na najwyższe cele i osiągnięcia. 
trójkąty 
Duży trójkąt równoramienny o wierzchołku skierowanym ku górzejest symbolem mądrości, wiedzy duchowej, opanowania i empatii. Wszystkie punkty widzenia i wydarzenia zostają połączone w owym najwyższym, boskim punkcie. 
Mały trójkąt równoramienny, również zwrócony wierzchołkiem ku górze), opisuje siłę kreatywności. Symbolizuje ukryte talenty, które powinny zostać wydobyte i rozwinięte. 
Duży trójkąt równoramienny o wierzchołku skierowanym w dół oznacza ufność w boskie przewodnictwo i odkrycie świętych punktów widzenia. Zawiera przesłanie, że my sami jesteśmy przyczyną wszystkich przytrafiających się nam w życiu zdarzeń. 
Mały, odwrócony trójkąt równoramienny o wierzchołku skierowanym w dół (4) wskazuje na siłę inspiracji i duchowości. Charakteryzuje również osoby, które potrafią uskrzydlać ducha innych ludzi. 

Czworoboki 

Kwadrat wyraża takie cechy, jak wytrzymałość i niezawodność. Zapewnia ochronę i zawiera przesłanie, że wszystko na świecie oparte jest na stabilnym fundamencie. 
Romb  odzwierciedla siłę rozwoju, a także cztery etapy procesu uczenia. Jako symbol życia, nawiązuje do takich wartości, jak: wieczna równość, jedność i wolność od lęków. 
Prostokąt stojący na krótszej postawie  symbolizuje zdolność koncentracji. W sferze psychicznej wskazuje natomiast na typ człowieka-indywidualisty o skłonnościach do izolacji i samotnej pracy. 
Równoległobok  uosabia siłę rozwoju poprzez umiejętność poszerzania swojej wiedzy i przyjmowania nowych idei. Boki pochylone na lewo wskazują na realizowanie celów, zaś boki pochylone na prawo są symbolem dostąpienia łaski oświecenia. 

Zdjęcia Indian 4











przepowiednai Indiańska - Droga pokoju Indian Hopi


Kiedyś do Indian Hopi przybyli naukowcy, mówiąc, że chcą zbadać kawałek kamiennych tablic, by sprawdzić ich wiek. Hopi dali im kawałki tablic i naukowcy zbadali metodą węgla C14 rysunki zrobione roślinnymi farbami. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że tablice mają co najmniej 10 000 lat, a może nawet 50 000. A to oznacza, że już 50 tysięcy lat temu Czerwoni wiedzieli o rzeczach, które już się wydarzyły, i tych, które nadchodzą.
Tablice, ofiarowane tysiące lat temu ludziom przez kosmicznych nauczycieli, Kaczynów, ukrył przed Białymi wódz wioski Indian Hopi z klanu Niedźwiedzia, Tawakwaptiwa, zanim zmarł w maju 1960 roku. Teraz mistyczny ruch Indian odradza się - tak, jak to zostało przepowiedziane. Od 1950 roku odbywają się doroczne Zgromadzenia Białego Pokoju, na których niektórzy Indianie mają prawo opowiedzieć wszystkim po angielsku, co mówi Wielka Przepowiednia. Robią to po to, by świat się wreszcie opamiętał.
Na jednym ze Zgromadzeń wystąpił Thomas Benyaka, którego słowa zostały spisane i przesłane w świat, aby wszyscy, “którzy mają oczy do patrzenia i uszy do słyszenia”, zrozumieli, że oto ludzkość stanęła na rozstaju dróg. I żeby wybrała tę właściwą.
Jednak najpierw, zanim dotrzemy do czasów współczesnych i przepowiedni Trzeciego Wstrząsu, musimy zrozumieć, dlaczego ludzkość jest tak rozdarta. Hopi to wiedzą…
Cztery rasy - cztery żywioły
Historia świata dzieli się na cykle. Najpierw był okres kamienia, potem roślin. Teraz kończy się okres zwierząt, a po nim przyjdzie czas człowieka - wtedy ludzie będą mogli wykorzystać tkwiące w nich, lecz ukryte, najpotężniejsze moce światła i duszy.
Na początku obecnego cyklu na ziemię zstąpił Wielki Duch i zebrał wszystkich ludzi w jednym miejscu, na wyspie, która teraz jest pod wodą. Podzielił ludzkość na cztery rasy i kazał im ruszyć w cztery strony świata. Każdej dał inne Pierwotne Nauki. Przepowiedział, że nadejdzie czas, gdy cztery rasy znów się zejdą, wymienią zdobytą wiedzą i wtedy nastanie czas pokoju i czas budowy wielkiej cywilizacji. Obiecał, że w odpowiednim czasie każdej rasie podaruje dwie kamienne tablice z prawami i przepowiedniami. Lecz ostrzegł, by żadna z nich nigdy nie upadła na ziemię i nie rozstrzaskała się (!), bo wtedy nadejdą ciężkie czasy.
I tak ludzkość została podzielona na cztery rasy, a każda rasa została Strażnikiem jednego żywiołu.
Wielki Duch wysłał czerwoną rasę na wschód i dał jej pod opiekę żywioł Ziemi. Indianie więc cały czas poznają tajniki upraw roślin - zarówno tych służących do jedzenia, jak i do leczenia.
Rasę żółtą wysłał na południe i uczynił Strażnikiem Powietrza. Poznają więc tajniki nieba, oddychania i wiedzy o tym, jak rozwijać się duchowo. Na zachód wysłał rasę czarną i dał jej władzę nad Wodą, najpotężniejszym z żywiołów.
Rasa biała, Strażnik Ognia, udała się na północ. Thomas Benyaka mówił: Jeśli biali spojrzą w sam środek różnych rzeczy, które stworzyli, odnajdą w nich ogień - jest w żarówkach, w samochodzie, samolocie i pociągu. Ogień pochłania i porusza się. To dlatego białe siostry i biali bracia wędrują po całej planecie i to dlatego za ich sprawą znów się wszyscy zbierzemy i znów stworzymy jedną wielką rodzinę.
Wielki Duch, jak obiecał, dał każdej rasie dwie kamienne tablice. Te należące do Czerwonych, schowane są w rezerwacie Hopi w Arizonie, w Obszarze Czterech Kątów. Tablice rasy czarnej przechowuje plemię Kukuyu na szczycie Mount Kenya. Kamienne Tablice żółtej rasy przechowywane są w Tybecie. Strażnikami tradycji Białych są, jak twierdzą Hopi, szwajcarscy górale. Nie wiadomo tylko, gdzie są kamienne tablice białej rasy, bo zapomniała ona o Pierwotnych Naukach Wielkiego Ducha i stąd całe nieszczęście. Może leżą ukryte w Arce Przymierza?
Biali zapomnieli o Naukach
Wielki Duch nauczył wszystkie cztery rasy sekretnego uścisku dłoni, którym ludzie mieli się przywitać, gdy znów się spotkają.
Na jednej z Kamiennych Tablic Czerwonych zapisano, że pierwsi biali bracia i siostry, którzy do nich przybędą, będą jak żółwie. Więc kiedy nadszedł czas, Hopi udali się do specjalnej wioski, by oczekiwać żółwi. Tego dnia wstali o świcie i spojrzeli na wschodzące słońce. Ujrzeli idących przez pustynię hiszpańskich konkwistadorów, okrytych pancerzami, jak żółwie. Hopi podeszli do Hiszpanów i wyciągnęli ku nim ręce, by uścisnąć je sekretnym uściskiem. Lecz Hiszpanie w wyciągnięte dłonie upuścili świecidełka.
I przez całą Amerykę przeszła wieść, że Biali zapomnieli pierwotną, świętą wiedzę i dlatego ludzkość będzie cierpieć.
Plemiona zaczęły się więc spotykać i zastanawiać, jak przetrwać. Jedynym sposobem było przypomnienie Białym o świętych prawach. Bo jeśli wszystkie Cztery Kolory Ziemi nie zbiorą się razem, jak mówi Przepowiednia, wtedy Wielki Duch weźmie ziemię w swe dłonie i wstrząśnie nią.
Jednak Biali nie słuchali Indian. Nie dali im żadnych praw, zabrali ziemię i pozamykali Czerwonych w rezerwatach - tę historię dobrze znamy. Potem sprowadzili i zniewolili czarną rasę. Powoli zaczął się zbliżać czas opisany w Wielkiej Przepowiedni.
Robaki na czarnych wstążkach
Indiańscy szamani zaczęli wypatrywać znaków, które miały zwiastować pierwszy Wielki Wstrząs:
Biali zaczną budować czarne wstążki, po których poruszać się będą robaki. A kiedy zobaczymy robaki poruszające się po czarnych wstążkach, będzie to znak nadchodzącego Pierwszego Wstrząsu Ziemi. A będzie on tak gwałtowny, że robak zostanie strząśnięty z ziemi w powietrze i będzie okrążał świat. Za nim będzie się ciągnął ślad brudu, a w końcu całe niebo pokryją wstęgi brudu. Świat będzie cierpiał od nowych chorób, coraz bardziej skomplikowanych.
Pierwszy model Forda T. (robak) wyjechał na drogi (czarne wstążki) w 1908 roku. I starszyzna plemienna już wiedziała, że zbliża się Pierwszy Wstrząs - I wojna światowa. Wtedy po raz pierwszy użyto samolotów - i tak robak ruszył w niebo. W przepowiedni wykutej na Kamiennych Tablicach Hopi stoi, że po pierwszym Wielkim Wstrząsie ludzkość będzie chciała zebrać się razem, by ustanowić pokój.
I rzeczywiście, wkrótce Indianie usłyszeli, że ma powstać Liga Narodów w San Francisco. Starszyzna wszystkich plemion zebrała się więc i wysłano w 1920 roku list do prezydenta Woodrowa Wilsona z pytaniem, czy przedstawiciele Indian mogą przystąpić do Ligi. Nigdy nie otrzymali na list odpowiedzi. I tak nie udało się zamknąć Kręgu Żywiołów: w Lidze była Północ - Biali, był Zachód - Czarni, było Południe - Żółci. Ale nie było Wschodu - Czerwonych.
Zabójczy znak życia i wschodzące słońce na zachodzie
Starszyzna ze smutkiem oczekiwała znaków zapowiadających Drugi Wstrząs. Wiedzieli, co to będzie.
Rzeczy przyspieszą bieg. Wokół świata zostanie zbudowana pajęczyna, przez którą ludzie będą rozmawiać (linia telefoniczna). Na wschodzie pojawi się odwrócony i przesunięty znak życia (swastyka), ale przyniesie jedynie śmierć. Przybędzie razem ze wschodzącym słońcem z zachodu (symbol Japonii).
Te dwa znaki są wyrzeźbione na kamiennej tablicy ukrytej w Arizonie. Gdy starszyzna ujrzała dwie flagi, wiedziała, że Drugi Wstrząs nadchodzi - była to II wojna światowa.
W przepowiedniach mówi się, że najgorszym produktem Strażników Ognia jest “tykwa prochu”: Spadnie ona z nieba na ludzi, niosąc śmierć, a ziemia nie będzie wydawać plonów przez dziesięciolecia.
Hopi wiedzieli o możliwości zbudowania bomby atomowej już w 1920 roku i chcieli o niej mówić w Lidze Narodów, lecz nikt nie chciał ich wysłuchać. Później starszyzna chciała rozmawiać z prezydentem Rooseveltem o “tykwie prochu”, prosić, by jej nie użył, bo w przeciwnym wypadku konsekwencje będą okropne, a Trzeci Wstrząs będzie niszczący. Jak wiemy, nikt ich nie posłuchał.
ONZ - w oczekiwaniu na zaproszenie
Kiedy starszyzna ujrzała skutki użycia tykwy prochu, wiedziała, że znów pojawi się próba zaprowadzenia pokoju na świecie - tym razem na wschodzie.
Ludzie trzech ras zbiorą się na wyspie w specjalnie zbudowanym Domu Z Miki. I gdy tworzono Organizację Narodów Zjednoczonych z siedzibą w specjalnie wybudowanym na Manhattanie, wielkim i błyszczącym budynku, Indianie znów postanowili spróbować włączyć się do Koła Żywiołów. A ponieważ poprzednim razem napisali list, na który nie dostali odpowiedzi, tym razem postanowili przybyć osobiście. Cztery dni czekali na odpowiedź. Reprezentanci narodów postanowili ich wpuścić i wysłuchać, lecz USA, mając prawo weta, sprzeciwiły się. Czerwoni odeszli spod drzwi ONZ i znów Koło Żywiołów nie zostało zamknięte.
Thomas Benyaka na Zgromadzeniu Białego Pokoju tak zakończył swoją opowieść: Wielu ludzi pyta, czy można zmienić straszną przyszłość. Odpowiedź jest jedna - tak. Przepowiednie są jedynie wskazaniem możliwości - co będzie jeśli… Nadal możemy nie dopuścić do Trzeciego Wstrząsu. Szansa jest niewielka, jak mówią szamani, ale istnieje.
To, co nadejdzie, biali ludzie nazywają Apokalipsą, lecz Indianie zwą Oczyszczeniem. Przeżyjemy to. Wtedy ci, co ocaleją, po raz trzeci spróbują zaprowadzić pokój na Ziemi, a czerwona rasa już nie będzie pisać próśb, ani stać pod drzwiami, lecz zostanie zaproszona i tak Koło Żywiołów zostanie zamknięte. Wiedza Czterech Kolorów z czterech stron świata zostanie połączona i pokój wreszcie nadejdzie”.
Znaki zwiastujące Trzeci Wstrząs
O znakach tych mówiono na Zgromadzeniu Białego Pokoju w 1950 i w 1960 roku. Wtedy były niezrozumiałe, lecz teraz każdy widzi, co przedstawiają.
Nadejdą czasy, gdy kobieta przemieni się w mężczyznę, a mężczyzna stanie się fizycznie kobietą. Ludzie odnajdą odcisk, który nas tworzy (DNA). I oni potną ten odcisk. Ludzie będą tworzyć nowe zwierzęta, których nigdy nie było, i będą myśleć, że to dla naszego dobra. I będzie tak wyglądać, że to nam pomoże, ale dopiero nasze wnuki i praprawnuki będą z tego powodu cierpieć.
Nadejdą czasy, gdy orzeł wzleci w niebo, wysoko, i dotrze do Księżyca. A w tym czasie wielu Współplemieńców będzie spało, co oznacza, że zapomną o pierwotnej wiedzy. Zasną zimowym snem. Ale kiedy orzeł wyląduje na Księżycu, pojawi się światło nowego dnia. Rozpocznie się wiosenna odwilż.
Amerykański statek kosmiczny “Orzeł” wylądował na Księżycu w 1969 roku, wysyłając wiadomość “Orzeł wylądował”. Gdy Indianie z regionu Inuit usłyszeli te słowa, podzielili się z innymi szczepami swoją starą przepowiednią: że gdy pojawią się te słowa, w czerwony lud wstąpi nowa siła i wszystko będzie możliwe.
W ciągu siedmiu dni po lądowaniu na Księżycu, w Kongresie USA został przedstawiony Akt Wolności Religijnej Indian. Prezydent Carter podpisał go w 1978 roku.
Bezpośrednim znakiem będzie wybudowany przez ludzi w niebie dom, w którym zamieszkają na stałe (stacja kosmiczna - może chodzi tu o budowaną teraz “Alfę”? A może o “Mira”…).

pieśń witru

Wśród zachodu ostatnich promieni,
przy ostatniej już ptaków pieśni.
Na chwilę przed mroku nastaniem,
na moment przed nocy panowaniem.
Wiatr młody, wiosenny
przyniósł śpiew żałobny
w głogi dziejów zrodzony, do skrzydeł wiatru wpleciony.
Historię wojownika walki
i śmierci Tatanki.

INDIANKI 10











środa, 6 kwietnia 2011

Indiańskie słowa mocy

Przyjacielu,
Nie interesuje mnie, czym się trudnisz.
Chcę wiedzieć, nad czym bolejesz i czy śmiejesz marzyć o spotkaniu z tym, za czym tęskni Twoje serce.
Nie interesuje mnie ile masz lat.
Chcę wiedzieć czy gotów jesteś wyjść na głupca dla miłości, dla marzeń, dla przygody, jaką jest życie.
Nie interesuje mnie, jakie planety zrównują się z Twoim księżycem.
Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś środka własnego smutku; czy zdradzony otwarłeś się, czy skurczyłeś i zamknąłeś w sobie ze strachu przed dalszym cierpieniem! Chcę wiedzieć czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub Twoim, nie poruszając się, by go ukryć, stłumić lub uleczyć.
Pragnę wiedzieć, czy możesz współistnieć z radością, moją lub swoją; czy umiesz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by ekstaza wypełniła Cię po czubki palców dłoni i stóp, nie każąc zachowywać ostrożności, myśleć realistycznie czy pamiętać o ograniczeniach kondycji ludzkiej.
Nie interesuje mnie, czy opowiadasz mi prawdziwą historię.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarowywać innych, aby pozostać wiernym sobie; czy umiałbyś znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz zaufać, a zatem i być godnym zaufania. Chcę wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno nawet, gdy nie co dzień jest ładna pogoda i czy umiesz wywodzić swe życie z obecności Boga.
Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć z porażką, nie tylko swoją, stanąć nad brzegiem jeziora i do srebrnego księżyca krzyczeć: TAK!
Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz i ile masz pieniędzy.
Chcę wiedzieć czy umiesz wstać po nocy żalu i rozpaczy, wyczerpany, zbity jak pies, i robić to, co trzeba dla swoich dzieci.
Nie interesuje mnie, kim jesteś, skąd tu się wziąłeś.
Chcę wiedzieć, czy staniesz ze mną w środku ognia, i nie cofniesz się.
Nie interesuje mnie, gdzie, jakie i u kogo pobierałeś nauki.
Chcę wiedzieć, co Cię podtrzymuje od środka, gdy wszystko inne odpada.
Chcę wiedzieć, czy umiesz być sam ze sobą; i czy naprawdę lubisz tego, z którym przystajesz w chwilach pustki.

sobota, 2 kwietnia 2011

Rednex - The Spirit Of The Hawk




Hey-ama-heya-mama               
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey
The Spirit Of The Hawk                                                    

He am my hero
He am my love
High on a hillside
Heaven Above
Drifting through high and low
We fly away
Me and my hero
Me and my love

The Spirit Of The Hawk ( x 2)
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey

He am my warrior
He am my brave
He gonna fight a war
Freedom to save
He gonna fight for love
Far away
Me and my warrior
Me and my brave

The Spirit Of The Hawk ( x 2 )
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey

The Spirit Of The Hawk ( x 2 )
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hey-ama-heya-mama

My people,
Some of them have run away to the hills,
and have no shelter,
no food, no-one knows where they are.
Hear me my chiefs,
I am tired.
My heart is sick and sad
I will fight no more....

Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey
The Spirit Of The Hawk
Hey-ama-heya-mama
Heya-mama
Ya-heya-maya
Hoa-hey


wódz Józef


Chief Joseph, właśc. Hinmaton-yalatkit, pol. Grom Nad Górami (ur. 1840 jako syn wodza Józefa starszego, zm. 21 września 1904), wódzi ndiańskiego plemienia Nez Perce (Przekłute Nosy) zamieszkującego tereny Wallowa Valley. Miał ok. 190 cm wzrostu, był trzykrotnie żonaty, ale z 9 dzieci przeżyła tylko 1 córka.
Nazwa plemienia, nadana przez francuskich traperów, pochodzi od wydrążonych kłów zwierzęcych umieszczanych przez Indian w nosach. Nez Perce żyli w zgodzie z białymi i szczycili się, że nie przelewali ich krwi. Tak było do 1877, kiedy wojsko pod dowództwem gen. Olivera Howarda siłą zaczęło usuwać Indian z ich ziemi, chcąc umieścić ich w rezerwacie Lapwai. Doszło do wojny, której bezpośrednią przyczyną stał się jednak atak młodych wojowników (dokonany bez wiedzy wodzów) na okolicznych farmerów. Największa bitwa miała miejsce 9 sierpnia 1877, gdy pod Big Hole obóz Nez Perce został zaatakowany przez oddział pułkownika Johna Gibbona. Zginęło 30 żołnierzy oraz 80-90 Indian, z czego 2/3 stanowiły kobiety i dzieci. Zwłoki poległych Nez Perce zostały po bitwie wykopane przez towarzyszących Howardowi indiańskich zwiadowców z plemienia Banoków, a następnie oskalpowane.
Po bitwie Józef usiłował przedostać się do Kanady. Otoczony przez wojsko (od 30.09.1877 płk. Nelsona Milesa, do którego 4.10. dołączył gen. Howard) skapitulował w Górach Niedźwiedziej Łapy 5.10. Wbrew obietnicom Indianie nie zostali odesłani do Lapwai, lecz zostali wysłani do Kansas, do Fortu Leavenworth. Żyli w charakterze jeńców wojennych na bagnistej równinie. Chorowali i umierali. Po śmierci setki z nich zostali przetransportowani na Terytorium Indiańskie. Potem niektórzy dostali zgodę na życie w Lapwai, reszta uznana za niebezpiecznych wraz z Józefem została umieszczona w Nespelem w rezerwacie Colville w stanie Waszyngton, gdzie wódz umarł.
Fragment mowy kapitulacyjnej Józefa z 5 października 1877 r. zapisanej przez korespondenta "Harper's Weekly" wykorzystał szwedzki zespół Rednex w przeboju Spirit of the Hawk (2000 r.)Ze względu na niebywałe wyczyny militarne Nez Perce (przebyli w 1877 ponad 2700 km, mając tylko 191 wojowników, w tym 50 doświadczonych, i stoczyli 14 bitew oraz potyczek) Józefa nazwano "czerwonoskórym Napoleonem", przypisując mu dowodzenie we wszystkich bitwach i wpływ na całe plemię, choć nigdy wcześniej nie uczestniczył w żadnej bitwie i tylko raz polował na bizony, co oczywiście nie umniejsza w żaden sposób jego odwagi, zdolności strategicznych, wielkoduszności i daru wymowy. Równie wielką rolę w wojnie 1877 odgrywali wodzowie Zwierciadło, Głodny Łoś i przyrodni brat Józefa, Olikut (czyli Żaba), którzy jednak zginęli w Górach Niedźwiedziej Łapy.

Wódz Nez Perce
Okres panowaniaod 1871
do 1904
PoprzednikJózef Starszy
Dane biograficzne
Urodzony3 marca 1840
Zmarł21 września 1904
OjciecJózef Starszy
Tuekakas
MatkaKhapkhaponimi
Żona
Heyoon Yoyikt
Springtime
www.wikipedia.pl

Indianki 8











cytaty Indian - Wódz Józef - Grzmot Wędrujący po Górach



Za co walczymy? Czy za nasze życia? Nie. Walczymy za tą ziemię, w której zostali pochowani nasi ojcowie. Nie chcę, aby kobiety szły między obcych. Nie chcę umierać w obcej ziemi. Ukryjemy nasze kobiety za nami w tych górach i umrzemy w naszej własnej ziemi walcząc za nie. Już raczej uczynię to, niż ucieknę w nieznane.




Ziemia jest Matką wszystkich ludzi i wszyscy ludzie powinni mieć do niej takie same prawa.




Słyszałem już wiele wypowiedzianych słów, ale nic jeszcze nie zostało uczynione. Dobre słowa nic nie znaczą, dopóki do niczego nie prowadzą. Słowa nie odpłacą mi za moich ludzi, którzy zmarli. Słowa nie oddadzą moich ziem, teraz zajętych przez białych ludzi. Słowa nie ochronią grobu mego ojca. Dobre słowa nie zwrócą mi moich dzieci. Dobre słowa nie zapewnią moim ludziom zdrowia i nie uchronią ich przed umieraniem. Dobre słowa nie dadzą nam domu, w którym moglibyśmy żyć w pokoju i zatroszczyć się o siebie.


Jedynym, kto ma prawo rozporządzać Ziemią jest Ten, kto ją stworzył.


Ziemia i ja - z jednego jesteśmy Ducha.