piątek, 28 października 2011
środa, 26 października 2011
poniedziałek, 24 października 2011
droga
Gdy drogą samotną idziesz
i nikt nie rozumie cię.
Płakałeś tak długo,
że wyschły już łzy.
Krzyczałeś tak mocno,
że zaparło dech.
Zamilknij.
Zamknij oczy znużone,
daj odpocząć duszy znużonej.
A potem wstaniesz,
wyruszysz znów
w samotną drogę,
tak samotną jak żadna inna,
tak samotną jak każda droga życia.
Lecz tylko na niej,
tak piękny zachód słońca.
Lecz tylko na niej,
tak jasna zieleń.
Lecz tylko na niej,
tak świetlisty księżyc.
Lecz tylko na niej,
tak cichy śpiew skowronka
Nie szukaj innej
wśród ludzi,
wśród świata,
wśród ich gwaru i wojen
ich świateł i blasków.
Bo stracisz, co kochasz,
swą samotność,
oczy w niebo wpatrzone.
Bladą łunę księżyca.
Nie odchodź!
zachowaj swą drogę
usłaną do Indian miłością.
kolejny z moich wierszy
i nikt nie rozumie cię.
Płakałeś tak długo,
że wyschły już łzy.
Krzyczałeś tak mocno,
że zaparło dech.
Zamilknij.
Zamknij oczy znużone,
daj odpocząć duszy znużonej.
A potem wstaniesz,wyruszysz znów
w samotną drogę,
tak samotną jak żadna inna,
tak samotną jak każda droga życia.
Lecz tylko na niej,
tak piękny zachód słońca.
Lecz tylko na niej,
tak jasna zieleń.
Lecz tylko na niej,
tak świetlisty księżyc.
Lecz tylko na niej,
tak cichy śpiew skowronka
Nie szukaj innej
wśród ludzi,
wśród świata,
wśród ich gwaru i wojen
ich świateł i blasków.
Bo stracisz, co kochasz,
swą samotność,
oczy w niebo wpatrzone.
Bladą łunę księżyca.
Nie odchodź!
zachowaj swą drogę
usłaną do Indian miłością.
kolejny z moich wierszy
święte zawiniątka
Święte Zawiniątko – Nazwy anglojęzyczne: medicine bag, medicine bundle, sacred bundle. Nazwy polskie: woreczek z lekami, zawiniątko z lekami, święte zawiniątko, lecznicze zawiniątko. Jest to zawiniątko z przedmiotami uważanymi przez Indian za święte a wskazane im przez duchy w czasie snu lub wizji.
Istniały różne typy świętych zawiniątek – od osobistych, poprzez rodowe i lokalne aż do ogólnoplemiennych. Oddzielne węzełki tego rodzaju posiadały również tajne związki i męskie bractwa. W osobistym świętym zawiniątku znajdowały się przedmioty związane z kultem indywidualnego ducha-opiekuna. Rodowy lub związkowy węzełek zawierał przedmioty symbolizujące obiekt szczególnej czci religijnej danego rodu bądź stowarzyszeni. W zawiniątku plemiennym przechowywano natomiast świętości najwyższego rzędu. Taki charakter posiadały bardzo nieliczne węzełki.
Święte Zawiniątka składano w grobie razem ze zmarłym właścicielem, bądź przechodziły z ojca na syna.
Indianie Blackfoot dysponowali tylko trzema tego typu obiektami. Jeden z nich, związany z Tańcem Słońca, uważano za dar Słońca; drugi – jak wierzono – podarował im mityczny Ptak-Grzmot; trzeci za pochodził jakoby od ducha tytoniu.
Ze Świętymi Zawiniątkami wiązały się specjalne rytuały i ceremonie. Z religijnego punktu widzenia, który dla Indian był najważniejszy, największe znaczenia miało prawdopodobnie właśnie lecznicze zawiniątko.
Święte Zawiniątka rozwijano tylko w szczególnie uroczystych momentach bądź też w krytycznych chwilach życia jednostki. Człowiek modlił się wówczas nad każdą częścią składową węzełka, prosząc swego ducha-opiekuna o pomoc.
Każdy ród, grupa lokalna czy plemię wyznaczały specjalnego funkcjonariusza, którego zadaniem było ochranianie omawianych tu świętości. Do jego obowiązków należało organizowanie wszystkich tych uroczystości religijnych, w trakcie których otwierano zawiniątka, a z ich zawartości konstruowano ołtarz.
Lecznicze woreczki robione były przeważnie ze zwierzęcych skór i zawierały takie fetysze jak ogon jelenia, sproszkowane kopyta i inne części bizona. Woreczki takie przekazywane były z ojca na syna lub nowo wtajemniczonemu leczniczemu człowiekowi przez jego instruktora. La Potherie tak oto opisał XVII – wieczny leczniczy woreczek Indian Miami:
„W chacie wielkiego wodza zbudowany był ołtarz, który był miejscem przechowywania Pindikosan’a. Jest to woreczek wojownika wypełniony leczniczymi ziołami, owiniętymi w skóry rzadkich zwierząt. Używany jest zgodnie z instrukcjami otrzymywanymi w snach”.
Czarodziejska moc leczniczego woreczka chroniąca przed złem, miała często większe znaczenie niż zawarte w nim, lub też nie, czynniki lecznicze. Benjamin Hawkins zanotował, że Indianie Creek nosili w swych lśniących woreczkach „czary chroniące przed wszystkimi chorobami, nazywane wojennymi lekami, na które składały się kości węża i lwa”.
Święte zawiniątko Indian Lakota, Wakan Tanki, zawiera cztery razy po cztery przedmioty, reprezentujące poszczególne elementy świata. Indianie Sioux lecznicze zawiniątko wieszali na palu poza pomieszczeniem, w którym mieszkano, lecz wnosili je do mieszkania na noc, okadziwszy je wpierw dymem ze spalonych słodkich traw. Sądzi się, że wynikało to z wiary w to, że obecność w pomieszczeniu „fałszywego rodzaju człowieka” mogło mieć wpływ na lecznicze działanie zawiniątka i gdyby zostało ono poddane takiemu wpływowi to z czasem jego moc zostałaby całkowicie zniszczona.
Święte Zawiniątko Indianina Sioux, Siedzącego Orła, zrobione było z pięciu antylopich skór. Po jego śmierci przeszło ono wraz ze swą zawartością w posiadanie jego siostrzenicy, która opróżniła znajdujący się w jego środku jeden mały woreczek. Zatrzymała jednak dwa składniki stosowane podczas leczenia. W całym zawiniątku znajdowało się siedem leczniczych woreczków (o długości jednej stopy) zawierających małe kawałki kości orła i łosia. Na zewnętrznej stronie każdego woreczka umieszczony był mały znak, który określał co każdy z nich zawiera.
Święte Zawiniątko Orlej Tarczy zrobione było w całości ze skóry norki amerykańskiej.
Kult 30 leczniczych zawiniątek nadal istnieje wśród Indian Potawatomi z Kansasu i wraz z wieloma „świeżymi” religiami, takimi jak Taniec Bębna i pejotyzm, jest jednym z trzech sposobów leczenia.
Dziesięć Babek to 10 ważnych postaci w religii Indian Kiowa, symbolizowanych przez 10 Świętych Zawiniątek. Każde z nich miało swojego opiekuna, swoje tipi i miejsce w nim oraz swojego spokojnego konia, na którym jechała żona opiekuna zawiniątka kiedy plemię przemieszczało się. Cały obóz i cale plemię skupiało się wokół nich. Nie podejmowano żadnej ważnej decyzji bez konsultacji z nimi. Nie były to wszakże idole czy fetysze, a jedynie przedmioty, w obecności których modlitwa nabierała szczególnego znaczenia. Przy nich Indianie Kiowa modlili się do Wielkiego Stwórcy, którego nazywali Tym Który Stworzył Świat. Dziesięć Babek stanowiło jakby jego cześć. Każde Zawiniątko zrobione było z bizoniej skóry i zawierało różne przedmioty. Co roku Szaman otwierał je, modlił się i oczyszczał je dymem i modlitwa.
Kiedy zmarł Willie Maunkee (Kiowa Bill) wszystkie Zawiniątka zostały zaszyte na głucho, tak, aby nigdy już ich nie można było otworzyć, ponieważ był on ostatnim prawdziwym Opiekunem. Ci, którzy obecnie strzegą zawiniątek, są tylko ich strażnikami
Historia Dziesięciu Babek i Słonecznego Chłopca była przekazywana w opowieściach młodszym pokoleniom.
Składanie ofiar świętym zawiniątkom było symbolem religijnym łączącym wszystkich Indian Pawnee. Symbolizowały one losy grup ludzi i odpowiadały różnym bóstwom - służyły jako swego rodzaju relikwiarze. Istniało kilka rodzajów tych zawiniątek, lecz niezależnie od typu wszystkie brały swój początek w nadnaturalnym przeżyciu lub spotkaniu. Podczas tego spotkania bóstwo instruowało wizjonera, jak zrobić zawiniątko z rozmaitych obiektów, z których część miała przypominać, co zdarzyło się podczas wizji, natomiast inne miały być używane dla przeprowadzania odpowiednich ceremonii. Zawiniątka zawierały dwa rodzaje fizycznych obiektów: symboliczne i rytualne, zawinięte w skórę bizona. Zwykle w zawiniątkach znajdowały się: fajka, tytoń, wiązka słodkiej trawy, jeden lub więcej kaczanów kukurydzy (odpowiadające Matce Kukurydzy); skórki różnych ptaków i czasami skalp. Każde zawiniątko posiadało oprócz tego dodatkowe elementy zmieniające się w zależności od symboliki i historii, oraz specyficznych wymagań rytualnych.
Istniały dwie główne grupy zawiniątek: te, które zyskały swoją moc od bóstw gwiazd i te, które pochodziły od mocy zwierząt. Ponieważ Indianie Skiri Pawnee posiadali oba rodzaje zawiniątek, byli uważani za twórców tych pierwszych, podczas gdy inne grupy Indian Pawnee wykorzystywały tylko te drugie. Istotne jest jednak, że istniał podział zadań pomiędzy tymi zawiniątkami: siły bogów gwiazd kontrolowały zapasy żywności i wojnę, a siły zwierząt zdrowie i chorobę.
Zawiniątka były również istotne ze względu na ich wpływ na strukturę społeczną Indian Pawnee. Kierowały one w pewien sposób organizacją wiosek Indian Skiri, łącząc odpowiednie wioski z opiekującymi się nimi gwiazdami - ich odpowiednikami na niebie. Wioski przyjmowały imię zawiniątek, biorących swoją nazwę od gwiazd, od których pochodziły. Czasami dodawana była nazwa świecka, wskazująca na lokalizację wioski. Dookoła zawiniątek skupione były również dwie z trzech najważniejszych warstw społecznych Indian Pawnee: kapłani i wodzowie. Kapłani kierowali ceremoniami i rytuałami odpowiednimi dla każdego zawiniątka, natomiast wodzowie sprawowali opiekę nad relikwiami. W zasadzie instytucja opiekuna zawiniątka była równoznaczna z wodzostwem. Nie pojawił się pomysł przekazywania go poza obręb krewnych - urząd opiekuna był dziedziczny. Struktura starszeństwa zawiniątek (miały one bardzo ścisłą hierarchię) kształtowała hierarchię wodzów i wiosek. Właściciel zawiniątka Wieczornej Gwiazdy był uznawany za wodza wszystkich Indian Skiri, ale aktywne kierowanie sprawami plemienia leżało w rękach właścicieli czterech głównych zawiniątek, którzy cyklicznie przekazywali między sobą władzę.
Wśród Indian Alacaluf ojciec odcinał pępowinę tuż po porodzie, czasami owijał ją wraz z łożyskiem w skórę, dodawał do zawiniątka swoje własne oraz żony włosy, pióra papug oraz żarzący węgielek i zakopywał wszystko w pobliżu swej chaty. Dziecko nosiło w późniejszym czasie to zawiniątko na sobie. Zwyczaj ten nie był jednak powszechny.
niedziela, 23 października 2011
domy Indian
W rónych regionach Ameryki Północnej zrónicowane grupyplemion indianskich yły w odrebny sposób, mówiły innymi jezykami, inaczej sie
ubierały oraz budowały róne rodzaje domów. Algonkinowie w północno -
wschodniej krainie lasów mieszkali w stokowatych badz kopulastych chatach,
zwanych w jezyku algonkinskim wigwamami. Były one niewygodne do
przenoszenia i budowano je do zamieszkiwania przez dłuszy czas w miejscu.
Wigwam składał sie ze szkieletu z dragów pokrytego płatami kory lub matami z
szuwarów. Irokezi (obecne stany: Nowy Jork, Pensylwania i Ohio) mieszkali w
zwartych osadach otaczanych mocnymi, drewnianymi palisadami; domy ich
zwane long house (długi dom), były wielorodzinnymi, długimi na około 100 stóp,
prostokatnymi budynkami o kopulastych badz dwuspadowych dachach, w których
pozostawiano otwory odprowadzajace dym. Wewnatrz, posrodku domu, płoneły
ogniska po jednym dla kadej rodziny. Domy te miały drewniany szkielet kryty
matami. Natomiast na południo-wschodzie na Florydzie, Seminole mieszkali na
otwartych z boków, nadziemnych platformach, wzniesionych na palach i
osłonietych od góry dwuspadowa strzecha. Na zachód od Missisipi, na szerokim
pasie prerii mieszkały osiadłe lub półosiadłe plemiona uprawiajace rolnictwo i
wyruszajace co pewien czas na Wysokie Równiny w celu polowania na bizony.
Indianie ci budowali bezokienne, okragłe, kopulaste ziemianki, stosujac szkielet ze
słupów nakrywanych gruba warstwa ziemi. Podczas łowów na bizony uywali
łatwo przenosnych tipi (tepee w jezyku Dakotów - dom), czyli stokowatych
namiotów (ramy z dragów nakrywane skórami bizonów, a pózniej płótnem).
Mieszkancy Wysokich Równin, nomadzi polujacy na bizony, mieszkali wyłacznie w
tipi. Na południo-zachodzie nomadzi Nawahowie budowali hogany (szkielet ze
słupów obkładany ziemia), a Apacze podobne w kształcie szałasy obkładane
poszyciem z lisci. Pueblosi (od wyrazu pueblo - miasto) prowadzili osiadły tryb
ycia i mieszkali w miastach, w których poszczególne kondygnacje domów
tworzyły trasy łaczone drabinami. Domy te budowali z adobe, czyli suszonej w
słoncu glinianej cegły, lub wykuwali je w skałach. Kopacze - plemiona południozachodu
za Górami Skalistymi budowały prymitywne szałasy z krzewów szałwi,
kory i trawy, a Indianie północno - zachodniego wybrzea, tak dobrze znani ze
słupów totemowych, wznosili obszerne, prostokatne, drewniane domy
sobota, 22 października 2011
piątek, 21 października 2011
czwartek, 20 października 2011
indiańskie wizje
Indianie, jak wiekszosc pierwotnych ludów, traktowali sny i wizje jako
rzeczywistosc. Wierzyli, e dusza spiacego człowieka opuszcza odpoczywajace
ciało i podczas wedrówki w zaswiatach obcuje z istotami nieziemskimi. Sny i wizje
decydujaco wpływały na postepowanie Indian i odgrywały olbrzymia role w ich
yciu. Wiazały sie one scisle z wierzeniami religijnymi. Ju od wieku dzieciecego
Indianin miał wpajane przez rodziców przekonanie, e osobiste powodzenie w
yciu, sławe, znaczenie i bogactwo moe osiagnac tylko za pomoca wizji, podczas
których uzyskiwał wskazania yciowe oraz błogosławienstwo Wielkiego Ducha.
Indianie lesni (Czipewejowie i Winnebago) udzielali odpowiednich pouczen
chłopcom ju od siódmego roku ycia, a u Indian prerii (Hidatsa) starsi nakłaniali
swe dzieci od wczesnego wieku do staran o przeywanie wizji. Indianie doznawali
wizji w specyficznych, specjalnie wytwarzanych warunkach, które wprawiały ich
w ogromne podniecenie psychiczne. Mianowicie w celu doznania wizji Indianin
prerii i lasów samotnie udawał sie w odosobnione miejsce, gdzie poszczac scisle
przez 4 dni modlił sie o powodzenie dla siebie, prosił o Ducha Opiekunczego, o
rade, czesto jednoczesnie okaleczajac swe ciało. W czasie niezwykłego
podniecenia oraz osłabienia fizycznego rzeczywistosc mieszała sie w jego
rozgoraczkowanej wyobrazni z urojeniami. Za wizje uwaano nie tylko niezwykłe
widziadła, lecz równie znaczenie takie przypisywano rónym dzwiekom, znakom,
przedmiotom badz. zwierzetom. Znaczenie wizji zwykle wyjasniał szaman. Kady
Indianin pragnał doznawac wizji, a gdy sam nie mógł ich przeywac, wtedy
odkupywał od kogos innego czesc jego wizji.
środa, 19 października 2011
wtorek, 18 października 2011
poniedziałek, 17 października 2011
podział plemion Dakota
W czasach odkrycia Ameryki przez Kolumba naród Dakotów
zamieszkiwał tereny na południowym wschodzie kontynentu Ameryki Północnej,
prawdopodobnie gdzie. w okolicach Florydy. Napierani przez inne szczepy, z kolei
rugowane przez białych osadników, Dakotowie powedrowali na północno -
zachód w poprzek kontynentu i osiedlili sie na zachodnich krancach Wielkich
Jezior, skad znów musieli ustapic Czipewejom. Podczas długotrwałej wojny i
stopniowej migracji na zachód Dakotowie utworzyli 3 zgrupowania: l. Santee
Dakota, czyli wschodnie (plemiona - Mdewakanton, Wapheton, Wahpekute i
Sisseton); 2. Yankton Dakota, czyli srodkowe, które z kolei dzieliło sie na Yankton
i Yanktonai. Yanktonai dzieli sie jeszcze na Górnych (klany: Pah Baxah lub Tete
Coupees, Wahzecootai lub Gens des Pin i Gens Perchez) oraz Dolnych, czyli
Hunkpatina, od których oderwali sie Assiniboin; 3. Teton Dakota, czyli zachodnie
(plemiona: Se chong hhos, czyli Brule Górni i Dolni, Hunkpapa, Miniconjou,
Oglala. Oohenonpa lub Two Kettie, Etas epe cho, czyli Without Bows lub Sans
Arcs, Sihasapa lub Blackfoot, czyli Czarne Stopy Dakota, których nie naley mylic
z Czarnymi Stopami własciwymi).
niedziela, 16 października 2011
piątek, 14 października 2011
języki Indian
Indianie Ameryki Północnej mówili jezykami tworzacymi 56 (Powell)
lub 58 (McGee) rodzin jezykowych. Z tego około 30 rodzin, liczacych około 600
dialektów, przypadało na plemiona zamieszkujace tereny obecnych Stanów
Zjednoczonych. Indianie prerii naleeli do 6 rodzin jezykowych: 1. Algonkin -
Czarnonodzy (Blackfoot), Szejenowie (Cheyenne), Arapahowie (Arapaho), Gros
Ventre, Kri równin (Cree) i Odibwejowie lub Czipewejowie równin (Ojibwa,
Chippewa); 2. Atbapaskan - Sarsi i Kiowa Apacze; 3. Kaddo - Paunisi (Pawnee),
Arikara i Wichita; 4. Kiowa - Kiowa; 5. Sju - Mandan, Hidatsa, Crow, Dakotowie
(Dakota), Assiniboin, Iowa, Oto, Missouri, Omaha, Ponca, Osagowie (Osage) i
Kansa; 6. Uto - Aztecan lub Szoszonska - Szoszoni (Shoshone) znad Wind River,
Komancze (Comanche) i Ute.
Poza Indianami prerii dialektami algonkin mówiła wiekszosc szczepów
północnoamerykanskich. Dialektami athapaskan mówiły 53 szczepy, a dialektami
sju - 68. Niewiele ustepowała im liczebnoscia rodzina szoszonska. Poza tym na
kontynencie Ameryki Północnej były szeroko rozprzestrzenione rodziny jezykowe:
Eskimo - 70 szczepów; Muskogi – szczepy Choctaw, Chickasaw i Seminole;
Irokezów - szczepy Mohawków, Oneida, Onondaga, Seneca, Cayuga, Tuscarora,
6 szczepów Huronów i 3 grupy Czirokezów; Penuti - w Kalifornii i Oregonie;
Hoka - brzegi Pacyfiku od płn. Kalifornii po Kolumbie; Tunika - niegdys. przy
ujsciu Missisipi
fr. Złoto Gór CZarnych
czwartek, 13 października 2011
nazwiska u Indian
Indianie nie uż ywali nazwisk w naszym pojeciu .nazwisk rodzinnych..Jak w pierwotnych społeczenstwach totemistycznych,nazwisko - imie u Indian
zwiazane było nierozłacznie z fizyczna osoba własciciela i gineło wraz z jego
.smiercia. Szczepowe zwyczaje nadawania imion były ró ne. Niektóre szczepy
nadawały jako imiona nazwy klanu, które odnosiły sie do totemu, zwierzecia,
rosliny lub przedmiotu. Nazwiska te zachowywał ka dy przez całe ycie. W innych
szczepach me czyzna czy kobieta mogli nosic ró ne nazwiska w ró nym okresie
ycia. Zdobycie nazwiska w niektórych szczepach wiazało sie ze specjalna
ceremonia, w innych za. wystarczało najac obwoływacza, który ogłaszał nazwisko.
Niekiedy nazwiska wiazały sie z cechami fizycznymi posiadacza nazwiska, jego
wadami czy niezwykłymi wydarzeniami. Honorowym wyró nieniem było nadanie
Indianinowi specjalnego nazwiska. Wielcy wojownicy nadawali lub sami
przybierali nazwiska zaczerpniete z ich czynów wojennych (np.: Trzy Uderzenia,
poniewa zadał wrogowi trzy ciosy). U Indian prerii nazwisko mogło byc
zmieniane, a czasem przydomek stawał sie nazwiskiem. Jesli dziecko chorowało,moż na było prosic innego szamana o nadanie nowego nazwiska. Wśród wielu
szczepów istniał zwyczaj jednoczesnego posiadania dwóch nazwisk: tajnego,
.swietego i drugiego, na codzienny u ytek. Nietaktem było pytanie kogos o
nazwisko pochodzace z nadnaturalnych prze yc lub o nazwisko zmarłego, z
wyjatkiem gdy chodziło o wybitnego wojownika.
frag. "Złoto Gór Czarnych"
środa, 12 października 2011
Modlitwa przybądź bioznie
"Wśród widzów następuje poruszenie. tu i tam rozlegają się przyciszone okrzyki radości."Bizon" tymczasem drobnymi kroczkami posuwa się wokół tanecznego kręgu, odwracając przy każdym kroku głowę, to w lewo, to w prawo. Kolejno zatacza cztery mniejsze koła wokół tanecznego kręgu, pochyla się ku ziemi jakby skubał trawę. Gdy bizon wreszcie znajduje się na środku placu pojawiają się
myśliwi. Ubrani są jak zwykle na polowanie, w przepaski biodrowe, nogawice i mokasyny. W rękach trzymają długie lance i tarcze opatrzone ich godłami. Idą jeden za drugim tanecznymi krokami w takt wybijany na bębnach. Czterokrotnie okrążają plac ukazując widzom swe tarcze. Pochylają się ku ziemi niby to wypatrując śladów, spoglądają w dal, a widzowie zachęcają ich okrzykami i pieśniami myśliwskimi. Na znak swego przodownika myśliwi odwracają się do środka tanecznego kręgu i widzą popasającego " bizona" Gdz wreszcie bizon pada przeszyty lanc przesunięta miedzy bokiem i ramieniem przodownik unosi reke uzbrojona w lance. Myśliwi otaczają "bizona" zwartym kołem, przyklękają na jedno kolano, unoszą do góry lance i trzymają je pionowo, uderzają nimi o ziemię. teraz pochylają głowy dziękując Wielkiemu Duchowi z zesłanie bizonów."
Fragment książki, pt. "Złoto gór Czarnych. tom I Orle pióra"
myśliwi. Ubrani są jak zwykle na polowanie, w przepaski biodrowe, nogawice i mokasyny. W rękach trzymają długie lance i tarcze opatrzone ich godłami. Idą jeden za drugim tanecznymi krokami w takt wybijany na bębnach. Czterokrotnie okrążają plac ukazując widzom swe tarcze. Pochylają się ku ziemi niby to wypatrując śladów, spoglądają w dal, a widzowie zachęcają ich okrzykami i pieśniami myśliwskimi. Na znak swego przodownika myśliwi odwracają się do środka tanecznego kręgu i widzą popasającego " bizona" Gdz wreszcie bizon pada przeszyty lanc przesunięta miedzy bokiem i ramieniem przodownik unosi reke uzbrojona w lance. Myśliwi otaczają "bizona" zwartym kołem, przyklękają na jedno kolano, unoszą do góry lance i trzymają je pionowo, uderzają nimi o ziemię. teraz pochylają głowy dziękując Wielkiemu Duchowi z zesłanie bizonów."Fragment książki, pt. "Złoto gór Czarnych. tom I Orle pióra"
wtorek, 11 października 2011
księżyc
Olbrzymi księżyc,
jak tarcza Dakoty.
Bladym światłem
oblewający czerń nocy.
Snujący świetliste wstęgi wśród lasów i prerii.
Złocący szczyty i jezior brzegi.
Cichy.
Patrzący na tragedię,
rozdzierający krzyk,
krwawy epilog ludzkiego życia.
Dramatyczny konie istnienia.
Agonię wielkiego niegdyś plemienia.
jak tarcza Dakoty.
Bladym światłem
oblewający czerń nocy.
Snujący świetliste wstęgi wśród lasów i prerii.
Złocący szczyty i jezior brzegi.
Cichy.
Patrzący na tragedię,
rozdzierający krzyk,
krwawy epilog ludzkiego życia.
Dramatyczny konie istnienia.
Agonię wielkiego niegdyś plemienia.
poniedziałek, 10 października 2011
niedziela, 9 października 2011
piątek, 7 października 2011
stowarzyszenia indiańskie
Indianie preriowi posiadali wiele stowarzyszen i bractw o celach
religijnych, wojskowych i społecznych. Wiekszosc z nich była stowarzyszeniami
meskimi, ale w niektórych, nawet militarnych, kobiety pełniły pomocnicze funkcje.
Kobiety miały ponadto własne, kobiece stowarzyszenia. Ogólnie jednak
dominowały stowarzyszenia meskie, a wsród nich stowarzyszenia typu „ ołnierze
Psy”, które wypełniały zadania militarne i policyjne oraz grupowały me czyzn w
odpowiednim wieku. Podobne stowarzyszenia, lecz nie ograniczajace wieku,
szeroko rozpowszechnione były u Dakotów, Assiniboin, Szejenów, Crow,
Paunisów i u Arikara, a w mniejszych rozmiarach u południowych plemion z
rodziny Sju oraz u Sarsi i Szoszonów znad Wind River. Członkowie stowarzyszen
ołnierskich nie tylko brali na siebie niebezpieczne zadania wojenne, lecz tak e
wypełniali wa ne czynnosci na rzecz ogółu, a zwłaszcza przejmowali funkcje
policji w czasie wedrówek, polowan plemiennych i podczas uroczystosci „Tanca
Słonca”.
"Złoto Gór Czarnych"
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































