piątek, 25 maja 2012

modlitwa indiańska





„Mój Ojcze, zlituj się nade mna!

Nie mam nic do jedzenia.

Umieram z pragnienia,

Wszystko przepadło...” 





Treść modlitwy wzorowana na podstawie Utleya - The Last Days of the Sioux: Nation, a słowa piesni zaczerpnięte z Andrista - The Long Death. "Złoto Gór Czarnych tom III"

poniedziałek, 21 maja 2012

wracał



Od krwi swej przelanej,

na wrogach zdobytej

wracał jak w szkarłat,

płaszcz chwały odziany.




A w oku jak noc ciemnym

w smutku pogrążonym,

łza rozpaczy skrzyła,

diamentową kotarą świat przesłoniła.




Bo czemu on wrócił,

gdy bracia odeszli,

gdy ziemia wciąż w ręku wroga,

gdy wolność w pętach kona.

poniedziałek, 14 maja 2012

pieśń wiatru

Wśród zachodu ostatnich promieni,
przy ostatniej już ptaków pieśni.
Na chwilę przed mroku nastaniem,
na moment przed nocy panowaniem.
Wiatr młody,
wiosenny.
Przyniósł śpiew żałobny.
W głębi dziejów zrodzony,
w skrzydła wiatru wpleciony.
historię wojownika walki
i śmierci tatanki.
Pośród gałęzi nagich tańczący,
śpiewający, 
kochającym.

czwartek, 10 maja 2012

Oglala Lakota


flaga Oglalów

Oglala (to scatter one’s own, co prawdopodobnie znaczyło
„rozpraszac samych siebie”) - główna grupa Teton Dakotów. Pierwsze wzmianki
o nich pochodza od Lewisa i Clarka w 1806 r., którzy napotkali ich w obecnej
Dakocie Północnej wzdłu obydwóch brzegów rzeki Bad, od Missouri do Gór
Czarnych. Żyli w przyjazni z białymi i Szejenami, wojujac z wszystkimi innymi
plemionami z wyjatkiem pobratymczych Dakotów. Ich stałym punktem zbornym
było ujscie rzeki Bad, gdzie zało ono posterunek handlowy dla ich obsługi. W
1850 r. wedrowali po równinach miedzy widłami Platte na zachód od Gór
Czarnych. W 1862 r. zajmowali kraj rozciagajacy sie na północny wschód od Fort
Laramie, u ujscia rzeki Laramie, nad Platte Północna włacznie z Górami
Czarnymi i zródłami rzeki Bad, docierajac do wideł rzeki Cheyenne, a na wschód
a do zródeł rzeki Grand. Od 1865 r. Oglalowie i inne grupy Tetonów siały terror
napadajac karawany emigrantów na prerii i statki na rzekach, stacje dyli ansowe
i forty. Odkrycie złota w Górach Czarnych doprowadziło do wojny w 1876 r., w
której wiekszosc Ogalalów brała udział.

wtorek, 8 maja 2012

"ginący świat indiańskich plemion"


Z dala od cywilizacji, ludzkich języków i zgiełku, na rozległych terenach Ameryki żyli Indianie, rdzenni mieszkańcy tych ziem. Tereny zamieszkiwane przez te plemiona zostały odkryte przez Krzysztofa Kolumba, a wpływ cywilizacji doprowadził do częściowej ich zagłady. Swoją prywatność utracili wraz z pojawieniem się białych ludzi.

W sposób dramatyczny ginęli z rąk zdobywców. Ginęli zarówno śmiercią głodową, w skutek wyczerpującej i ciężkiej pracy w kopalniach i na plantacjach, a także z powodu chorób, które przybyły wraz z Europejczykami. Bronili swojego terenu żmudnie, ale niestety z białymi nie mieli żadnych szans. Indianie postrzegani byli jako przeszkoda na drodze postępu m.in. ekspansji terytorialnej.

Mieszkali na terenach Ameryki Północnej i Południowej, choć wiele informacji wskazuje na to, że przybyli  z płn.- wsch. Azji pomostem lądowym istniejącym w miejscu obecnej cieśniny Beringa. Okres, w którym pojawili się to 27-15 tys. lat temu. Inni natomiast uważają, że nastąpiło to 50-40 tys. lat temu.
Po stuleciach walki o własne prawa, w 1924 r. w końcu nastąpił  przełom, Indianie otrzymali dzięki determinacji obywatelstwo amerykańskie oraz prawo głosu w wyborach lokalnych, stanowych i federalnych. W latach 50-tych zaczęto likwidować rezerwaty i Indianie, którzy chcieli mieszkać i pracować w miastach mogli się tam osiedlić.

http://time4men.pl/polecamy/swiat-indianskich-plemion.html

poniedziałek, 7 maja 2012

bukiet

Każda łza
nich w różę krwistą się zamieni.
Każde serca bicie 
niech w nią się zamieni.
A u kresu życia,
zaniosę Wam,
bukiet miłości ofiarowanej Wam.

piątek, 4 maja 2012

Teton Dakoci


Tetoni (Titonwan - mieszkancy prerii), czyli Zgrupowanie Zachodnie,
stanowiące główna i najliczniejsza czesc całego narodu Dakotów. Nazwa Tetonów
obejmowano grupy: Oglala (Okandandas), Brule (Tetons of the Burnt Woods),
Czarne Stopy Dakota (Blackfoot), Miniconjou (Minnekineazzo), Sans Arcs
(Without Bows), Two Kettle (Oohenonpa - Dwa Kotły) i Hunkpapa
(Na krancu koła namiotów).
Tetoni zawarli traktat pokoju z rzadem USA w Portage des Sioux
(Montana) w 1815 r., potwierdzony traktatem z 22 czerwca 1825 r. w Fort
Lookout (Dakota Południowa). Tetoni nie przyłaczyli sie do powstania Santee
Dakotów w Minnesocie w 1862 r., lecz pózniej stanowili główna siłe w wojnach i
powstaniach przeciwko białym. W 1868 r. komisja rzadowa zawarła traktaty z
poszczególnymi grupami Tetonów, wymuszajac na nich zgode na przechodzenie
kolonistów przez ich terytoria. Jednak Czerwona Chmura i Siedzacy Byk odmówili
podpisania traktatu, nie zgadzajac sie na budowe drogi i fortów na ziemiach
Dakotów. Czerwona Chmura po wygranej przez siebie wojnie podpisał traktat
dopiero w 1868 r. Wtedy te Tetoni pierwsi wyrazili zgode na osiedlenie sie w
rezerwacie, obejmujacym cała Dakote Południowa na zachód od rzeki
Missouri.

czwartek, 3 maja 2012

modlitwa Indianina



“Hey-a-a-hey! Hey-a-a-hey! Hey-a-a-hey! Hey-a-a-hey!

Praojcze, Wielki Duchu! Nachyl sie ku Ziemi, abys mógł usłyszec mój

słaby głos! Wielki Duchu, Ty istniałes pierwszy, jestes starszy od modlitwy.

Wszystko, co stworzyłes, nale y do Ciebie! yjace istoty dwuno ne, czterono ne i

skrzydlate, wszystkie zielone rosliny i skrzydła wiatru. Ty stworzyłes swiete moce

czterech stron swiata, dobra droge ycia i droge usiana trudnosciami, aby

krzy owały sie ze soba. Ty jestes yciem wszystkiego!

W sercu moim wielki smutek! Usłysz mój słaby głos, wysłuchaj mnie, bo

to ju ostatni raz moge zwracac sie do Ciebie! Biali ludzie podstepnie wdzieraja

sie pomiedzy nas. Wcia adaja naszej ojczystej ziemi. Ziemia jest nasza matka, w

niej le a kosci naszych ojców i praojców. Któ mógłby sie powa yc na sprzedanie

własnej matki i swietych prochów ojców?

Powiedzielismy białym ludziom, eby pozostawili nas w spokoju, ż e

chcemy yc tak, jak ż yli nasi praojcowie. Biali jednak poda aja za nami. Oni sa

złymi nauczycielami! Ich wzrok jest obłudny, dopuszczaja sie podstepnych,

zdradzieckich czynów. Usmiechaja sie do biednego Indianina, aby go oszukac,

potrzasaja jego reke na powitanie, aby zdobyc jego zaufanie, a potem upijaja woda

ognista i niszcza jego rodzine. Ich oddechy zatruwaja Indian jak jad mii. Ju nie

jestesmy bezpieczni! Niektórzy z nas upodabniaja sie do białych, staja sie

hipokrytami, kłamcami, zdrajcami i leniwymi trutniami.

Moi bracia, zacheceni złym przykładem wodza Wanety, obecnie pomagaja

białym tropic nieszczesnych Sauków. Napawa mnie to wielkim smutkiem.

Przyrzekłem temu, który mi zastepował ojca, e tak jak on do konca ycia bede

bronił ziemi Santee Dakotów, zobowiazałem sie równie walczyc z białymi na

smierc i ycie. Teraz nadszedł mój czas. Podążam na pomoc Czarnemu

Jastrzebiowi, prawowitemu wodzowi Sauków, osaczanemu przez, ołnierzy

Wielkiego Ojca z Waszyngtonu. Biali sa liczni jak piasek na pustyni... Zapewne

czeka mnie smierc, jednak wykopałem topór wojenny. Nie mógłbym z pietnem

hanby odejsc do Krainy Wielkiego Ducha, do cieniów naszych wielkich praojców.

Wielki Wi, to jest ju moja ostatnia modlitwa, usłysz mnie! Mój głos jest

słaby, ale wierze, że mnie wysłuchasz!”

Słowa modlitwy zostały skomponowane na podstawie oryginalnych
modlitw Czarnego Łosia (Black Elk), szamana Oglala Dakotów, oraz na
przemówieniu Czarnego Jastrzebia, wygłoszonym po wzieciu go do niewoli w
1832 r. (Jack D. Forbes: The Indian in America’s Past).

"Ostatnia Walka Dakotów"

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

nadejdzie dzień...

Nadejdzie dzień,
dzień, w którym,
ci co upadli,
podniosło się z kolan,
dzień, w którym
miedzianoskóry mściciel,
przekroczy próg białej twierdzy,
dzień, w którym
wojownik rzuci flagę wroga
w ogień plemienia
dzień, w którym
przegrani staną się zwycięzcami,
dzień, w którym
nadejdzie sprawiedliwość.

wtorek, 24 kwietnia 2012

indiańscy szyfranci


Indiańscy szyfranci (ang. codetalkers) - specjalnie przeszkoleni amerykańscy żołnierze, głównie z okresu II wojny światowej, pochodzący z indiańskich plemion i posługujący się zakodowanymi słowami z mało znanych indiańskich języków w celu przekazywania zaszyfrowanych informacji i rozkazów.

Historia
Podczas obu wojen światowych do szyfrowania wojskowych informacji wykorzystywano m.in. szyfrantów z plemienia Czoktawów (ang. Choctaw). Czternastu Czoktawów służących w amerykańskich pododdziałach łączności we Francji pod koniec I wojny światowej posługiwało się przez radio swoim, niezrozumiałym dla Niemców, językiem. Podczas II wojny światowej analogiczną funkcję spełniało 17 łącznościowców z plemienia Komanczów (ang. Comanche). Na przykład, fraza posah-tai-vo, znacząca w języku Komanczów szalony biały człowiek, oznaczała Adolfa Hitlera, a ponieważ w ich języku było słowo "samolot", nie było zaś "bombowca" - ten ostatni nazywali "ciężarnym samolotem". Zaszyfrowane przez Komanczów w ich własnym języku meldunki z poszczególnych oddziałów polowych trafiały do sztabu, gdzie ich koledzy tłumaczyli je ponownie na angielski.
Jednak największą (i najszerzej znaną obecnie, choć ich rolę upubliczniono dopiero niedawno) grupę indiańskich szyfrantów stanowili Nawahowie (ang. Navajo), których ponad 400 przeszło specjalne tajne szkolenie w tym zakresie. Podczas działań wojennych (głównie w czasie II wojny światowej na Pacyfiku, ale także wcześniej i później) zaszyfrowany język navajo służył do kierowania atakami amerykańskiego lotnictwa, kierowania ruchami wojsk, donoszenia o stanowiskach nieprzyjaciela i przekazywania innych poufnych informacji i rozkazów. W języku Nawahów, który w tym czasie nie był jeszcze przez nikogo spisany, to samo słowo, wypowiadane na różne sposoby, mogło mieć nawet cztery różne znaczenia.
Gdy pierwsza grupa 29 znających dobrze język angielski młodych nawajskich ochotników została przeszkolona z łączności i potwierdziła swą przydatność w warunkach bojowych na Guadalcanal, szybko utworzono kolejne grupy indiańskich szyfrantów. W opracowanym przez nich złożonym systemie nawajskie określenia przyrodnicze oznaczały rozmaite rzeczy i miejsca. Na przykład besh-lo, czyli "żelazna ryba" znaczyło "okręt podwodny", "ziemniak" - "granat", a Ne-he-mah ("Nasza Matka") - "Amerykę". Przy pomocy innych nawajskich słów kodowano litery, z których składały się wojskowe określenia nieistniejące w ich języku. Z wykorzystaniem kilku zespołów nawajskich szyfrantów, którzy w ciągu 48 godzin przekazali bezbłędnie ponad 800 zakodowanych meldunków, przeprowadzona została pomyślnie m.in. cała ważna operacja zajęcia przez Amerykanów Iwo Jimy (a wśród pięciu żołnierzy uwiecznionych podczas słynnej sceny zatykania amerykańskiego sztandaru na Suribachi - najwyższym szczycie zdobytej wyspy - był m.in. Indianin Pima Ira Hayes). Szyfrując pod koniec wojny łącznie 411 określeń, nawajscy łącznościowcy z 3. 4. i 5. Dywizji Marines przyczynili się walnie do zmniejszenia amerykańskich strat i pokonania Japonii na Pacyfiku.

Pamięć
Ze względu na swoją specyfikę żaden z kodów opartych na językach tubylczych Amerykanów nigdy nie został złamany, a ukrywany i pomniejszany początkowo wkład indiańskich ochotników w amerykańskie zwycięstwa został w ostatnich latach doceniony i uhonorowany m.in. przez kolejnych prezydentów USA. W 1987 roku prezydent Ronald Reagan ustanowił 14 sierpnia Dniem Nawajskiego Szyfranta. 3 października 1989 roku rząd francuski uhonorował wodza Komanczów za zasługi jego współplemieńców z Korpusu Sygnalistów (ang. Signal Corps) medalem Chevalier de L'Ordre National du Merite. W 1992 roku Pentagon zorganizował specjalną wystawę dokumentującą rolę indiańskich kodów, a w 2001 George W. Bush przyznał złote i srebrne Medale Kongresu grupie kilkudziesięciu tubylczych weteranów-szyfrantów.
Rolę nawajskich szyfrantów pokazuje m.in. film fabularny Johna Woo Szyfry wojny (ang. Windtalkers, z Nicolasem Cage'm i Adamem Beachem w rolach głównych) z 2002 roku. Z kolei Vincent Craig, syn nawajskiego szyfranta Boba Craiga, nagrał popularną w latach 90. w USA piosenkę Code Talkers.


poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Życie

Bez kropli łzy,
bez żalu oddane - 
ŻYCIE.

Za wolność ojczyzny,
za braci oddane -
ŻYCIE

niedziela, 22 kwietnia 2012

indiański dzień ziemi cz.2




puma



indiański dzień ziemi

Indianiści chrońcie Ziemię, aby również indiańska kraina ze swymi 
zwierzętami pozostała niezmienna dla jej dzieci -  Indian, którzy 
kochają 
ją 
tak, jak my kochamy naszą ojczyznę.




Paha Sapa

Paha Sapa


Yellowstone park
Yellowstone park


Yellowstone park





grand canyon

grand canyon 

grand canyon































Indianie obrazy


środa, 18 kwietnia 2012

uzbrojenie Komanczów


Podstawowym uzbrojeniem wojownika Komanczow byla lanca. Komancze malowali swoje lance na czerwono. Popularne byly takze luk ze strzalami, tarcza, i tomahawk. Kolczan na strzaly byl robiony ze skory zwierzat. Sojusznicy Komanczow, Indianie Kiowa, preferowali do tego celu skore pumy. Chetnie tez uzywali skor wyprawionych i ozdobionych przez Meksykanow. Kiowa uwazali ze kolczany zrobione ze skory bizona byly modne w odleglych czasach, i dlatego sa one odpowiednie tylko dla starych mezczyzn.
Tomahawk mial dlugosc 50-75 cm i byl bardziej popularny wsrod plemion na srodkowych i polnocnych preriach niz wsrod Komanczow. Ci ostatni preferowali lance.
Niektorzy wodzowie Komanczow nosili pancerze zdobyte bezposrednio na zolnierzach hiszpanskich, lub zdobyte na Apaczach ktorzy je zdobyli lub dostali w prezencie od Hiszpanow.
Komancze byli uzbrojeni takze w bron palna. Poczatkowo byly to muszkiety francuskie, potem brytyjskie. W Teksasie nigdy nie brakowalo (i nie brakuje) broni palnej. Ceny tez byly dostepne, np. w 1869 dubeltowka z dwiema lufami kosztowala zaledwie 12 dolarow.
W latach 1780-1790 Komancze kupowali bron palna od handlarzy francuskich, potem od amerykanskich. Hiszpanie i Meksykanie unikali jak mogli jej sprzedazy dla Koamnczow i Apaczow. Nic dziwnego wiec ze w latach 1740-ych Komancze posiadali zaledwie kilkanascie muszkietow. (Wg. Hiszpanow na kazde 1.000 wojownikow przypadalo zaledwie 5 sztuk broni palnej.)
Pod koniec lat 1830-ych handlarz o nazwisku, Holland Coffee, zbudowal maly fort nad Rzeka Czerwona. Chodzily sluchy ze sprzedawal duze ilosci amunicji i broni palnej dla Czirokezow, Delawerow, a takze dla Komanczow. Zachecal on takze tych ostatnich do wypraw do Meksyku w celu zdobycia koni i mulow, ktore on potem kupowal od Indian "za grosze". Jego dzialanosc budzila spore niezadowolenie wsrod Teksanczykow i Meksykanow.
Popularna bronia palna wsrod Komanczow byly pistolety i rewolwery. Byla to bron krotkolufowa a wiec latwa do uzycia w walce konnej. Niestety miala krotki zasieg (do 40 m) wiec nie sposob bylo ja skutecznie uzyc przeciwko przeciwnikowi uzbrojonemu w dalekonosne karabinki i sztucery. Poczatkowo bron ta byla jednostrzalowa, potem dzieki wprowadzeniu obracanego bebenka z amunicja, pojawily sie 5-cio strzalowe rewolwery. W latach 1830-ych i 1840-ych kilkustrzalowe rewolwery Colt bylu uzywane przez Straznikow Teksasu (Texas Rangers). Walczyli oni z wielkim sukcesem z Komanczami, Kiowami i Apaczami uzbrojonymi w lance i luki. 
Z czasem nieco Coltow dostalo sie w rece wojownikow Tonkawa i Apaczow Lipan, ktorzy sluzyli jako zwiadowcy dla rangersow. Z czasem bron ta dotarla takze do Komanczow i Kiowow. Byla to bron zdobyczna chociaz Komancze mogli takze kupic colty od handlarzy amerykanskich. Colt-Paterson wazyl 1.2 kg , mial magazynek na 5 naboi, a jego zasieg razenia wynosil 45 m. Najchetniej byl on uzywany przez teksaskich rangersow, armia uwazala te bron za zbyt latwo sie psujaca. 
Ulepszona wersja byl Colt-Walker. Wazyl on ok. 2 kg, mial wiekszy kaliber niz poprzednik, jego magazynek miescil 6 naboi, a zasieg ognia wynosil 50 m. Ta bron byla uzywana nie tylko przez rangersow ale takze przez armie. Komancze weszli w posiadanie tej broni dopiero w latach 1850-ych. Ich ilosc jakkolwiek byla nieznaczna. Posiadanie takiej broni dodawalo wojownikowi prestyzu nie tylko wsrod jego wspolplemeincow ale takze wsrod białych.



wtorek, 17 kwietnia 2012

ISHI - ostatni Indianin, który był wolny.


Ishi to ostatni dziki Indianin Ameryki Północnej, ostatni człowiek żyjący w stanie natury. Jego przypadek jest jedyny: człowiek z epoki kamienia staje twarzą w twarz z amerykańską cywilizacją XX wieku. Ishi, to jedyny ocalały ze zrujnowanej epoki, z przebrzmiałej na zawsze cywilizacji.
Ishi urodził się w 1860 lub 1862 roku jako członek plemienia kalifornijskich Indian – Yahi. Plemię to było najdalej na południe wysuniętym odłamem większej konfederacji plemion pod nazwą Yana. Indianie Kalifornii, dzielący się na dziesiątki plemion, przed przybyciem pierwszych białych na ich ziemie, czyli Hiszpanów, liczyli od ok. 300 do 350 tysięcy ludzi. Najczarniejszy etap w dziejach Indian Kalifornii to lata 1848-1855 czas „Gorączki Złota”. Wkrótce po przejęciu Kalifornii przez Amerykanów następuję fala najazdu górników i innych poszukiwaczy przygód do tego stanu. W ciągu jednej dekady ginie z rąk białych 60% rdzennej populacji regionu, czyli co najmniej sto tysięcy osób.

Lud Yana stracił w ciągu kilkudziesięciu lat 3 tysiące swoich członków, z których w roku 1865, po tzw. Masakrze pod Three Knolls pozostało zaledwie od 30 do 50 osób. Wśród nich był człowiek, który przeszedł do historii jako Ishi., czyli po prostu „człowiek”, ponieważ szanując tradycję swojego plemienia nie przekazał badaczom swojego prawdziwego imienia. Wraz ze swoją rodziną, Ishi mieszkał na skraju cywilizacji czerwonego i białego człowieka. Przebywali w totalnej izolacji, w miejscach niedostępnych, w cieniu urwistego, skalistego kanionu ukrywając się przed białymi, którzy ustawicznie kolonizowali Kalifornię. Tak było przez niecałe 40 lat, aż do chwili, gdy w 1908 roku zostali odkryci przez białych. Usiłowali uciec i wtedy to właśnie giną bliscy Ishiego i ostatni z jego przyjaciół. Jemu samemu udaje się ujść z życiem. Przez następne lata Ishi ukrywa się i żyje zupełnie sam.

W końcu w 1911 roku Ishi dociera do Oroville, gdzie w wiejskiej zagrodzie koło rzeźni w której, szukał pożywiania zostaje odnaleziony przez białych. Wkrótce Ishi, dzięki staraniom antropologa profesora Alfreda Kroebera z Uniwersytetu Kalifornijskiego, trafia do Muzeum Antropologii (Berkeley Museum of Anthropology), które mieściło się wówczas na kampusie UC w San Francisco w starym budynku szkoły prawniczej. Mieszkał tam przez resztę życia, z wyjątkiem lata 1915 roku, kiedy przebywał w Berkeley z profesorem Watermanem i jego rodziną. Tam zaprzyjaźnił się z profesorem i innymi pracownikami muzeum. Polubił życie w mieście i często podróżował tramwajem, spacerował i robił
zakupy. Całymi dniami opowiadał o zwyczajach, tradycjach czy religii swojego plemienia, często demonstrując swoje umiejętności w rozpalaniu ognia za pomocą dwóch patyków oraz strzelania z łuku. Indianie Yana byli wyśmienitymi łucznikami, strzelali ze swych prostych łuków inaczej niż wszyscy inni Indianie i jako jedyni na terenie Ameryki stosowali wariant metody mongolskiej przy wypuszczeniu strzały (Mongolską metodą wypuszczano strzałę przy pomocy obrączki na kciuku. Zgięty kciuk wypuszczał strzałę, a inne palce pomagały tylko w kierowaniu i przytrzymywaniu. Yana nie używali żadnego pierścienia ani osłony na kciuk, a ich łuki był proste, nie klejone z kilku części. Ishi wolał strzelać z pozycji kucającej (z przysiadu). Była to sprawa zwyczaju plemiennego, związanego ze specjalnym sposobem polowania całego plemienia). Do dziś w małej społeczności Yuba-Sutter, niedaleko od Oroville obywa się coroczny turniej łuczictwa "Ishi Tournament".Dnia 16 marca 1916 roku Ishi zmarł na zapalenie płuc. Jego ciało zostało, zgodnie ze zwyczajem plemiennym, spalone. Prochy spoczywają na cmentarzu Mount Olivet Park (1601 Hillside Blvd, Colma, San Mateo County). Ishi był ostatnim przedstawicielem plemienia Yahi, które wraz z jego śmiercią wyginęło.

Nic nie zachwyciło Ishi w naszej nowoczesnej cywilizacji, ani pociągi, ani samochody, ani elektryczność, nic oprócz pewnego drobiazgu, który wydał mu się bardzo praktyczny: zapałek.
Do jednego nie mógł się przyzwyczaić... do butów, których noszenia stanowczo odmawiał...
Na cześć ostatniego Yahi nazwano jego imieniem 16 hektarowy obszar chroniony Ishi Wilderness, znajdujący się na terenie Lassen National Forest około 30 km na wschód od miasta Red Bluff.


http://marcin-sieradzki.blogspot.com/2010/03/ishi-ostatni-wolny-indianin.html