niedziela, 16 września 2012

Rzeźby Indian

The elk hunter

Spirit of the wolf

Spirit of the antelope

Spirit of the blackfoot

Standing Elk


Autor - Eckman Allen Patty

czwartek, 13 września 2012

Legendy Indian: Wielki niedźwiedź i sześciu myśliwych


Legenda Irokezów

Sześciu ludzi poszło zapolować, lecz przez dłuższy czas nie znaleźli żadnej zwierzyny. Jeden z nich powiedział, że jest chory (a był po prostu leniwy) i inni musieli nieść jego rzeczy i koce, a czterech z nich niosło jego samego. Szósty człowiek grupy niósł kociołek. Poza tym każdy z nich musiał nieść swoje własne rzeczy.
W końcu, gdy wszyscy byli już bardzo głodni, znaleźli tropy niedźwiedzia. Gdy je zobaczyli, rzucili na ziemię swego kompana i resztę rzeczy i pobiegli tak szybko jak tylko mogli za niedźwiedziem. Na pierwszy rzut oka trop wyglądał na stary, ale wojownicy stwierdzili, " W końcu dogonimy niedźwiedzia". Później stwierdzili, że tropy nie mogą być starsze niż trzy dni. Następnie mężczyźni poszli świeżym tropem i idąc jego śladem stwierdzili, "Jutro dogonimy niedźwiedzia". Człowiek, którego nieśli tak długo nie był zmęczony i kiedy go upuścili stwierdził, że go tu zostawią, zerwał się na równej nogi i pobiegł za nimi. Jako, że był o wiele bardziej wypoczęty niż inni, wkrótce dogonił niedźwiedzia i go zabił.
Mężczyźni nie zauważyli, że w czasie swojej pogoni wznosili się coraz wyżej i wyżej. Wielu ludzi widziało ich w powietrzu, jak biegli, zawsze się wznosząc. Kiedy dogonili niedźwiedzia i leniwego mężczyznę, dotarli do nieba i tam pozostali do dzisiejszego dnia. Można ich zobaczyć w gwiaździstą noc. Człowiek, który nosił czajnik jest w tym układzie gwiazd zwanych Wielkim Wozem , jest środkową gwiazdą dyszla, natomiast mała gwiazda, jedyna w pobliżu Wielkiego Wozu to kociołek. Niedźwiedź jest najniżej położoną gwiazdą tworzącą zewnętrzny narożnik układu. Każdej zimy, kiedy przychodzi pierwszy mróz można zobaczyć na odrostach dębu krople oleju, nie wody, i te krople są krwią niedźwiedzia. Gdy je widać Indianie mawiają, że leniwy wojownik zabił niedźwiedzia.

poniedziałek, 10 września 2012

Hoka hey!

Hoka Hey!
zawołał wódz

Hoka Hey!
i z nim szli

Hoka Hey! 
wezwał triumf

Hoka Hey!
żegnał wolność

Hoka Hey! 
pożegnał lud

Hoka Hey!
powita swe plemię znów

Hoka Hey!
gdy zajdzie stare
a wzejdzie nowe
słonce indiańskich snów.

niedziela, 9 września 2012

wodzowie Indian zdjęcia

Czerwona Chmura
Kopiący Niedźwiedź

Mały Wilk

Mały Kruk

Qanah Parker

Rzymski Nos

Siedzący Byk

Boją się Nawet Jego Koni


czwartek, 6 września 2012

Ofiara znad wodospadu Niagara

Irokezi

Wody wodospadu Niagara, zwany Nee-ach-gah-rah (Grzmiąca Woda) są świętymi wodami dla ludzi Irokezów. Związanych jest z nimi wiele mitów. Od wieków, Irokezi wierzyli, że dźwięk wodospadu był głosem potężnego ducha wód. Aż do połowy osiemnastego wieku, próbowali obłaskawić Ducha Wody poświęcając mu każdego roku dziewicę. Wysyłano ją w białym kanu ozdobionym owocami i kwiatami na krawędź wodospadu. Poświęcenie się Duchowi Wody było największym honorem, dzięki któremu miało się zapewnione szczęśliwe życie po śmierci włączając w to prezenty i polowania. W 1679, kiedy LaSalle odwiedził Irokezów, potępił ich praktykę corocznej ofiary, wtedy to usiłował nawrócić Irokezów na chrześcijaństwo i przekonać ich, że jedyną potrzebną ofiarą dla wszystkich ludzi na ziemi była ofiara Chrystusa. Irokezi jednak nie mogli zrozumieć dlaczego ich ofiara jest zła, a ofiara Chrystusa dobra. W tym czasie, w 1679 roku, Lela - córka wodza Orle Oko została wybrana na ofiarę, pomimo że żona wodza nie żyła a Lela była jego jedynym dzieckiem. Jeszcze przed jej śmiercią zaczęła ujawniać się rozpacz wodza. Przed ofiarowaniem zniknął w lesie, potem zaś wsiadł do swojego własnego kanu i popłyną ku wodospadowi w ślad za swoim dzieckiem gdzie oddał życie. Irokezi uważają, że „Po śmierci, stali się oni czystymi duchami uosabiającymi siłę i dobroć. Żyją nieopodal, pod wodospadem, a jego porykiwanie jest muzyką wydobywającą się specjalnie dla nich”. Wódz stał się Władcą Wodospadu a jego córka Panną Mgły.

historia śmierci Szalonego Konia




Crazy Horse pojechał do Fortu Robinson, chcąc spotkać się z jego przywódcą. Na miejscu kuzyn Touch the Cloud ostrzegł go, że są plany, by go aresztować i osadzić w więzieniu. Kiedy Crazy Horse zorientował się, że jest prowadzony w odosobnione miejsce zaczął stawiać opór. Ponoć miał przy sobie tylko nóż, wyjął go i krzykną: Jeszcze jeden wybieg białego człowieka...pozwólcie mi walczyć....Pozwólcie mi umrzeć, walcząc... Wyrwał się i wtedy został powstrzymany za ramię przez Indianina - policjanta z plemienia Siuksów. Wówczas podbiegł drugi żołnierz i wbił bagnet w Crazy Horse'a.
A. Ziółkowska-Boehm: Otwarta rana Ameryki








Obelisk poświęcony szalonemu koniowi w Forcie Robinson, wniesiono go we wrześniu 1934.
Jest to pierwszy wypadek w historii, że wódz indiański został uhonorowany przez rządową agencję.
na tablicy widnieje napis:
Szalonemu Koniowi, wielkiemu wodzowi o heroicznym charakterze.
Walczył do końca, aby utrzymać ojczystą ziemię dla swego indiańskiego narodu



wtorek, 4 września 2012

konie Indian (symbole namalowane na koniu)

Znaczenie symboli namalowanych na koniu
- Okręgi wokół oczu konia - miały sprawić, by koń lepiej widział.
- Pręgi na nodze konia - koń miał się szybciej poruszać.
- Grot na każdym z kopyt konia - koń miał się stać szybszy i zwinniejszy.
- Linie w kształcie błyskawic na przednich nogach konia - na ubłaganie indiańskiego Boga Wojny.
- Kwadrat - przywódca wojenny.
- Dwie skrzyżowane belki (tworzą X) - jeździec i jego koń umkneli z zasadzki.
- Odcisk kopyta - koń wroga zdobyty w walce (nie zabity!).
- Czerowna dłoń na boku kuca - człowiek zabity w bezpośredniej walce.
- Czerwone kółko na boku kuca - człowiek zabity w siodle.
- Biała linia na nadpęciach kuca - wspaniały czyn tzn. człowiek zatłuczony kijem, pałką lub kolbą karabinu po tym, jak się przed nim popisałeś.




poniedziałek, 3 września 2012

who are you?



I AM THE SON OF THE GREAT SPIRIT , CREATOR OF LIGHT AND DARKNESS, CREATOR OF GOOD AND EVIL, CREATOR OF LOVE AND HATE, CREATOR OF WAR AND PEACE, CREATOR OF LIGHT AND DARKNESS, CREATOR OF ALL MUSIC, THE CREATOR OF ALL THE NOTES AND THE CREATOR OF ALL SPACES BETWEEN THE NOTES! I AM THE SON OF THE GREAT SPIRIT, WHO ARE YOU, WHAT ARE YOU?

znalazłam ten tekst ostatnio w internecie i zapisałam sobie, myślę, że jest naprawdę świetny i daje do myślenia, pomimo prostoty swych słów.

niedziela, 2 września 2012

wodzowie Indian zdjęcia

Amerykańskie Koń

Biały Bawół

Wielka Stopa

kapitan Jack

Deszcz w Twarz

Geronimo

wódz Józef

Kopiący Ptak

czwartek, 30 sierpnia 2012

Legendy Indian: Kobieta, która spadła z nieba



Legenda Irokezów

Na początku, w Niebiańskim Świecie, żona w ciąży poprosiła męża, aby przyniósł jej wszystko, czegokolwiek by nie zapragnęła. Niestety zapragnęła kory z korzenia Wielkiego Drzewa rosnącego po środku Niebiańskiego Świata, którego nikomu nie pozwalano dotykać. W końcu mąż zgodził się i zdarł ziemię, by obnażyć korzeń Drzewa. Pod spodem była dziura i gdy kobieta przez nią spojrzała, straciła równowagę i spadła do środka. Zaczęła spadać w dół. Na szczęście gdy tak spadała pomogły jej ptaki, które spowolniły jej lot. Wylądowała na skorupie wielkiego Morskiego Żółwia.
Tutaj, na Morskim Żółwiu, posadziła korzonki i rośliny, które zabrała ze sobą z Niebiańskiego Świata. Stworzyła w ten sposób ziemie znane teraz jako Wyspy Żółwie (Galapagos).
Kobieta, która spadła z nieba urodziła córkę, która została zapłodniona przez Zachodni Wiatr. Będąc jeszcze w łonie, nienarodzeni jeszcze bliźniacy zaczęli się kłócić, w jaki sposób powinni się narodzić. Leworęki bliźniak twierdził, że powinni się narodzić w zwykły sposób. Zamiast tego, narodzili się wychodząc przez lewą pachę swojej matki, zabijając ją. Nowo narodzeni bliźniacy zakopali swoją matkę, która stała się Matką Zboża, źródłem zboża, fasoli i kabaczków, trzech Irokezkich Zbożowych Sióstr. Z jej serca urósł poświęcony tytoń, używany, by wysyłać wiadomości i podziękowania do Niebiańskiego Świata.
Dwaj bracia kontynuowali rywalizację między sobą, w wyniku której stworzyli zwierzęta i rośliny, reprezentujące różne drogi życia. Praworęki bliźniak utworzył piękne wzgórza, jeziora, kwiaty, delikatne stworzenia. Leworęki zaś, postrzępione klify i wiry, cierniste krzewy i drapieżniki. Praworęki bliźniak był zawsze prawdomówny, sensowny, dobrego serca i prostoduszny, Leworęki kłamał, walczył, buntował się i robił pokrętne rzeczy.
Ponieważ praworęki bliźniak utworzył ludzi, jest znany jako Stworzyciel i Mistrz Życia. Ale leworęki bliźniak był także pomocny. Wymyślił rytuały czarów i uzdrawiania. Świat, który zbudowali zawierał zarówno współpracę i konkurencję, miłość i agresję.
Gdy skończyli tworzenie świata, kontynuowali rywalizację na innych polach - poprzez hazard czy walkę między społecznościami. Pewnego dnia, Praworęki bliźniak w końcu był górą, i przy pomocy rogu jelenia zabił swego brata. Zrzucił ciało Leworękiego bliźniaka poza krawędź ziemi. Skutkiem tego Praworęki bliźniak i jego reguły stworzyły dzień, zaś Leworęki bliźniak ze swoimi regułami od tej pory reprezentował noc.
Babcia Niebiańska była wściekła, że Praworęki bliźniak zamordował brata i oskarżyła go o złe działanie. Praworęki rozgniewany stwierdził, że babcia zawsze sprzyjała błędnemu rycerzowi, jakim był Leworęki bliźniak, odciął jej głowę i podrzucił ją do nieba, gdzie stała się Księżycem. Ciało zaś wrzucił do oceanu. Ciało to przemieniło się we wszystkie gatunki ryb żyjące w morzach.
Irokezi uważają, że zarówno Leworęki jak i Praworęki bliźniak są niezbędni do istnienia świata, by zachować równowagę. Podczas uroczystości, dzienną działalność zaszczyca Praworęki bliźniak, działalność nocną, taką jak ucztowanie, śpiewy i tańce honoruje Leworęki bliźniak. To napięcie i walka o równowagę między dwoma braćmi i zasadami życia są częścią irokezkich świąt i cykli życia.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Indianie - krótka historia




Indianie, rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej, zamieszkiwali niegdyś cały rozległy kontynent, Żyjąc w harmonii z amerykańską przyrodą. Przybycie osadników z Europy było początkiem końca indiańskiego świata, bezpowrotnie znismzyło całą tradycję i kulturę mieszkańców tej ziemi.

Filmy i książki, które stworzyły legendę Dzikiego Zachodu, ukazywały jedynie mały wycinek historycznego dziedzictwa Indian północnoamerykańskich. „Czerwonoskórzy" nie byli jednym narodem, lecz dzielili się na wiele różnych grup i plemion o odmiennej kulturze, obyczajach i języku.

Pierwsi ludzie przybyli na kontynent amerykański 35 tysięcy lat temu z Syberii na Alaskę przez cieśninę Beringa. Rozprzestrzenili się w obu Amerykach, przystosowując się do tamtejszych warunków rozwijając rozmaite kultury i wyodrębniając się w różne plemiona. Do czasu przybycia pierwszych Europejczyków szacuje się, że w obu Amerykach istniało 300 różnych grup etnicznych i języków. Pierwszym Europejczykiem, który zetknął się z rdzennymi mieszkańcami Nowego Świata był w 1492 r. Krzysztof Kolumb. Nazwał on ich po hiszpańsku los indianos, ponieważ był przekonany, że dotarł do Indii. Błąd Kolumna wkrótce wyszedł na jaw, ale nazwa Indianie przyjęła się na określenie całej rdzennej ludności obu Ameryk.

 Hiszpanie byli pierwszymi Europejczkami w Nowym Świecie. W Ameryce Północnej kolonizacja hiszpańska objęła dzisiejszy Meksyk i południowo-wschodnie tereny USA wraz z zasiedlonym później Teksasem. Pojawienie się Hiszpanów miało ogromny wpływ na życie wielu plemion indiańskich. To właśnie wtedy Indianie północnoamerykańscy zaczęli używać koni, które sprowadzili do Nowego Świata Hiszpanie.

Plemiona indiańskie zamieszkujące pogranicze obszaru Wielkich Równin prowadziły mieszaną gospodarkę rolniczo-łowiecką łącząc uprawę ziemi z polowaniem na bizony. Od tysiącleci indiańscy myśliwi polowali pieszo, odkąd mogli dosiąść koni, łowy zmieniły charakter. To spowodowało migrację tych plemion na prerie Wielkich Równin, gdzie podążały za stadami bizonów ograniczając się teraz wyłącznie do polowań.

Od początku XVII w. na wschodnim wybrzeżu Ameryki Północnej zaczęli zakładać swe kolonie osadnicy z Anglii i Holandii. W odróżnieniu od Hiszpanów przybyli oni tam z zamiarem osiedlenia się i własnej pracy na roli. Wydawali się więc początkowo niegroźni tubylczej ludności indiańskiej, która przywitała ich przyjaźnie.

Pierwsze konflikty

Zgodne współżycie trwało jednak krótko. Wkrótce nieporozumienia i spory doprowadziły do pierwszych starć. W 1636 r. w kolonii Massachusetts zabicie w niejasnych okolicznościach kilku kupców stało się pretekstem do zorganizowania karnej ekspedycji w wyniku, której spalono wioskę Indian Peąout. Zachowanie kolonistów z Massachusetts było typowe dla postawy ówczesnych Europejczyków.

Przez większość XVIII w. Indianie północnoamerykańscy przeciwstawiali się ekspansji europejskich kolonizatorów. Wówczas Anglicy, Francuzi i Hiszpanie byli zajęci walkami między sobą o kolonie. W czasie tych konfliktów wiele indiańskich plemion angażowało się po jednej lub drugiej stronie. Tak było również w przypadku wojny amerykańskich kolonii o niepodległość, w wyniku której porażkę poniosła Wielka Brytania i powstały Stany Zjednoczone Ameryki.

Konflikty między białymi a Indianami w czasie wojen XVIII w. odznaczały się często wielką brutalnością po obu stronach. Krwawy obyczaj skalpowania przez Indian zabitych przeciwników trwał jeszcze przez cały XIX w. przy akceptacji i zachętach ze strony białych.

Powstanie Stanów Zjednoczonych przyniosło kres wielkim konfliktom kolonialnym. Indianie zamieszkujący obszar nowo powstałej republiki byli stale wypierani ze swych tradycyjnych siedzib. Zmuszano ich do odsprzedawania swych ziem i wypędzano lub osadzano w rezerwatach. Polityka rządu amerykańskiego zmierzała do oczyszczenia ziem ze wszystkich Indian.

Do lat 30. XIX w. udało się zrealizować założenia tej polityki na całych terenach położonych na wschód od rzeki Missisipi łamiąc opór wszystkich zamieszkałych tam plemion. Na zachód od Missisipi rozciągły się Wielkie Równiny; uważano, że nie nadają się na tereny osadnicze dla białego człowieka. W 1830 r. na mocy uchwały Kongresu rząd amerykański postanowił przesiedlić Indian ze wschodniego wybrzeża Missisipi na zachód do nowo zorganizowanego tzw. Terytorium Indiańskiego w obrębie Wielkich Równin. Te tereny miały należeć do Indian „dopóki trawa będzie rosła, a rzeki płynąć będą".

Szlak łez

Wśród plemion zmuszonych do przeniesienia się na teren Wielkich Równin byli Czirokezi. Próbowali oni zmienić tę decyzję odwołując się do sądu. Niekorzystne rozstrzygnięcie spowodowało, że w 1838 r. zostali przesiedleni na Terytorium Indiańskie (dzisiejszy stan Oklahoma). Podczas wędrówki tzw. szlakiem łez do nowych siedzib pod nadzorem wojska, jedna czwarta Czirokezów zmarła z głodu, chorób i wycieńczenia.

Wkrótce okazało się, że mimo przyrzeczeń Indianie zamieszkujący na .zachód od Missisipi nie mieli zaznać spokoju. Odkrycie złota w Kalifornii w 1849 r. spowodowało, że przez tereny łowieckie Indian zaczęły sunąć całe karawany poszukiwaczy złota i pionierów. Biali zorientowali się wtedy, że rozległe i żyzne obszary Wielkich Równin warte są zasiedlenia. Szybko więc nowi osadnicy zaczęli zajmować te tereny. Często wzywali armię amerykańską, by broniła ich interesów; konflikt między białymi a rdzennymi mieszkańcami Ameryki wszedł w ostatnią fazę.

Przez długi czas Indianie prerii zamieszkujący Wielkie Równiny opierali się wpływom białego człowieka. Koczowniczy tryb życia i zajmowanie się polowaniem na bizony uczynił z nich znakomitych wojowników, potrafiących celnie strzelać dobrze jeździć konno i orientować się w terenie. To wszystko sprawiło, że byli niesłychanie groźni w walkach podjazdowych, zwłaszcza prowadzonych na ich własnym terenie. Mimo to zostali pokonani przez białego człowieka i wypędzeni ze swoich ziem. Jednym z powodów klęski Indian było niemal całkowite wytępienie przez białych myśliwych stad bizonów. Biali urządzali prawdziwe rzezie tych zwierząt, z których zdzierali jedynie skóry, a mięso i całą resztę zostawiali. Zagrożeni głodem Indianie nie mieli innego wyjścia jak porzucić tradycyjny, wędrowny tryb życia i dać się zamknąć w rezerwatach utworzonych przez rząd amerykański.

Plemiona takie jak Siuksowie czy Apacze przeciwstawiały się jednak ograniczaniu ich terytoriów. Siuksowie zdołali obronić swoje terytorium po trzech wojnach z białymi. Czwarta wojna wybuchła, gdy odkrycie złota w świętych górach Siuksów Black Hills - Czarne Wzgórza spowodowało, że biali ponownie złamali traktat i wdarU się na ich tereny. W czasie tej wojny Siuksowie odnieśli w 1876 r. legendarne zwycięstwo nad Little Big Horn, gdzie niemal doszczętnie wybili ponad dwustuosobowy oddział kawalerii pod dowództwem pułkownika Custera, który sam poniósł śmierć na polu bitwy. Niektórzy twierdzą, że Indianie zawdzięczali swe największe w dziejach zwycięstwo nad armią amerykańską, umiejętnie zastawionej pułapce na oddział Custera. Inni przypisują je lekkomyślności żądnego sławy pułkownika, który zlekceważył dane mu rozkazy i zaatakował samodzielnie duży obóz Indian. Ta klęska wywołała odwet armii amerykańskiej, która przeprowadziła krwawą kampanię zimową bezwzględnie niszczą opór Siuksów i zmuszając ich wodza, Siedzącego Byka do ucieczki do Kanady.

Ostatni akt

W tym czasie większość Indian została już pokonana i zamknięta w rezerwatach. Warunki tam panujące były tak złe, że prowokowały ludność indiańską do buntów i ucieczek. Ostatni akt indiańskiego oporu został stłumiony w 1886 r., gdy do poddania się zmuszono wodza Apaczów Geronimo. Cztery lata później miał miejsce ostatni indiański dramat, kończący ostatecznie okres wojen indiańskich. Była to krwawa masakra w Wounded Knee, która nie miała właściwie nic wspólnego z regularną walką. 29 XII 1890 r. 7 pułk kawalerii dokonał masakry ponad 250 mężczyzn, kobiet i dzieci z plemienia Siuksów, którzy uczestniczyli w nowym obrzędzie religijnym zwanym tańcem ducha. Indianie wierzyli, że w ten sposób pozbędą się białego człowieka i powrócą bizony. Można przypuszczać, że kawalerzyści ciągle pamiętali klęskę nad Little Big Horn, którą chcieli pomścić.

Pozostawieni własnemu losowi i skazani na wegetację w rezerwatach Indianie ulegali demoralizacji. Liczba ludności indiańskiej stale spadała. Władze na różne sposoby starały się rozbić wspólnoty plemienne, dzieląc np. ziemię indiańską na indywidualne działki. Wszelkie „nadwyżki" ziemi przy okazji takich działów zagarniane były przez białych osadników. Między rokiem 1880 a 1930 Indianie utracili w ten czy inny sposób około dwie trzecie przyznanych im ziem.

W 1924 r. nastąpiło ostateczne przyznanie wszystkim Indianom amerykańskiego obywatelstwa. Wielu Indian, widząc bezpowrotny koniec swojego tradycyjnego świata, starało się zamerykanizować i przenosiło się do miast. Najczęściej jednak te przenosiny okazywały się jedynie zamianą ubóstwa rezerwatów na nędzę slumsów. Odrodzenie indiańskich społeczności rozpoczęło się w latach 60. XX w. Indianie, obok innych mniejszości, zaczęli domagać się równouprawnienia w ramach ruchu praw obywatelskich. Mimo dyskryminacji, słabszego wykształcenia i bezrobocia Indianie zaczęli na nowo przypominać sobie o swej tożsamości i nawiązywać do indiańskich tradycji. Na początku lat 90. liczba Indian w USA wzrosła do około dwóch milionów.

http://www.edukateria.pl/praca/indianie-rdzenni-amerykanie/

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

***


Przed wieloma laty,
za ojczyznę zginęli.
Wśród krwi potoków,
wśród cierpień kamieni.
Dziś pośród przestworzy
 pod skrzydłami orła schronieni.
Na śmierci pomszczenie, 
na ziemi stracenie,
pomóc nam zaprzysiężeni,
siłą ich, my umocnieni.
W ciszy nocy bęben wojny gra,
pieśń pod niebo się wzbija.
Głosem wolności zabrzmi ziemia,
gdy wskrzeszenia wybije godzina.
Ciało znaki święte pokryją
w blasku ognia zatańczymy.
Niech pieśń zwycięstwa płynie,
bo my w chwale powrócimy.
Pomścimy zniewag wieki
i cierpień naręcza.
Z krwi ofiarę tu złożymy, 
wroga pokonamy.
Z orlim piórem we włosach 
wampum wolności 
braciom poniesiemy

czwartek, 23 sierpnia 2012

Legendy Indian Lalka bez twarzy

Legenda Irokezów

Trzy irokeskie siostry, Ziarno, Fasola i Kabaczek były trzema duchami-żywicielami. Z początku, duch Ziarno był tak szczęśliwy będąc duchem-żywicielem, że poprosił Stworzyciela o więcej możliwości uszczęśliwiania i pomocy ludziom. Więc Stworzyciel zaczął robić lalkę zrobioną z łusek zbożowych. Utworzył jej piękną twarz i dał ją irokeskim dzieciom. Ale lalka, w miarę jak przechodziła z wioski do wioski, od dziecka do dziecka, gdzie nieustannie wychwalano jej piękno, stała się tak próżna, że Stworzyciel zganił ją i poprosił aby powstrzymała się od takiego zachowania. A jeśli Go nie posłucha, będzie musiał ją ukarać. Lalka zgodziła się i usiłowała być bardziej pokorna. Ale jednego dnia, idąc przez zatoczkę, spojrzała do wody i zatrzymała się, by podziwiać piękno swojego odbicia. Stworzyciel, jednakże wszystko widział. Wysłał olbrzymią sowę z nieba, by przechwyciła jej odbicie w wodzie. Od teraz, gdy znów spojrzy w wodę aby podziwiać swoje piękno, nie ujrzy swojego odbicia. Już nigdy więcej nie będzie mogła widzieć swojej twarzy ani podziwiać swojego wyniosłego piękna. Odtąd, kiedy matka Irokezka daje lalkę swojemu dziecku, zwykle lalka nie ma twarzy. Opowiada wtedy dziecku legendę o łuskowej lalce. Irokezi pragną by ich dzieci cenili unikalne prezenty, które Stworzyciel dał każdemu z nich, ale nie okazywali swojej wyższości fizycznej czy intelektualnej nad innymi.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

dla ziemi syna


I choć wiatr cztery

mogiłę dawno rozsypały,

ziemia umiłowana.

imię jego zapamiętała.

W miejscu gdzie upadł,
 
krew swoją wylał,
 
kwiat przecudny wydała,

na chwałę swego syna.