sobota, 4 stycznia 2014

Bob Bacon - * * * ( Nie chcę umierać jak biały człowiek... )

Nie chcę umierać jak biały człowiek
Zaplombowany samotnie w metalowej skrzynce -
Niewinnej i sterylnej - z ostatnim oddechem
W ciemnym garniturze, w białej koszuli, krawacie, skarpetkach i 
lakierkach.
Dajcie mi pokarm, bym mógł się pożywić w mej podróży,
A nie ubierajcie mnie jak na wystawę sklepową.
Nie siedźcie przy mnie w swej całej dostojności
Udając że tego się właśnie potrzebuje.
To tylko śmierć, kolejne przeistoczenie w kręgu
Mej wędrówki. To nie jest koniec mój przyjacielu,
Lamentujący w ciemności od rana...
Początek w końcu ma swoje korzenie.
Nikt nie położył kamiennego nagrobka na mnie,
Tu spoczywa tylko moje ciało.
Mój duch wędruje wśród przyjaciół, którzy mnie kochają.
Koniec?
Mój przyjacielu, odpowiedź musi brzmieć “nie”.

wtorek, 31 grudnia 2013

Śpiew o życiu i śmierci

AZTEKOWIE 



Czy odejdę, jak umierają kwiaty? 
Czy bez śladu zniknie kiedyś moje imię? 
Czy nie pozostanie nic ze mnie na ziemi? 
Nawet kwiaty, nawet śpiewy! 
Co moje serce ma począć? 
Czy na próżno przychodzimy żyć, na próżno wschodzimy na ziemi? 


Przychodzimy tylko spać, przychodzimy tylko śnić: 
To nieprawda, to nieprawda, że na ziemię przychodzimy żyć. 
Przychodzimy się przemieniać wiosną w trawy: 
Nasze serca zaczynają się zielenić i otwierać swoje korony, 
Kwiatem jest to nasze ciało: kwiatów kilka daje i usycha. 


Och, po raz drugi nie ma powrotu na ziemię, 
O, władcy Cziczimeków! 
Bądźmy szczęśliwi! 
Czy kwiaty kto z sobą zabiera do krainy śmierci? 
Wypożyczono nam je, nic więcej. 
Prawdą jest to, że odchodzimy. 
Porzucamy kwiaty, śpiewy i ziemię. 
Prawdą jest to, że odchodzimy. 


Jeżeli tylko tutaj, na ziemi, 
Są kwiaty i śpiewy, 
Niech będą naszym bogactwem, 
Niech będą naszą ozdobą, 
Cieszmy się nimi. 


Ach, gdyby można żyć zawsze! 
Ach, gdyby nie trzeba umierać! 
Żyjemy z sercem rozdartym, 
Z hukiem w nas biją piorunu, 
Nadzorowani i napastowani 
Żyjemy z sercem rozdartym. 
Musimy cierpieć. 
Ach, gdyby można żyć zawsze! 
Ach, gdyby nie trzeba umierać! 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

niedziela, 29 grudnia 2013

Śpiew wojenny Dakotów



Miałem się 
Za wilka. 
Ale nic nie jadłem 
I dlatego 
Nie mogę ustać 
Na nogach. 
Miałem się 
Za wilka, 
Ale 
Sowy 
Pohukują 
Boję się nocy. 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: "Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie"; Wydawnictwo "Iskry", Warszawa 1962 r. 

sobota, 28 grudnia 2013

pamiętamy...


We remember-
pamiętamy
blade dłonie
zbrukane w szkarłatnej krwi.

We remember-
pamiętamy
cmentarz tatanki
co w świetle księzyca lśni.

We remember-
pamiętamy
w oczach gwiazdy błyszczące
ziemię obmywające.

We remember-
pamiętamy
przysięgi zdeptane
łono matki rozorane.

czwartek, 26 grudnia 2013

Śpiew o ciemnościa

IROKEZI



Czekamy w ciemnościach! 
Chodźcie wszyscy, którzy nas słyszycie, 
pomóżcie nam w nocnej podróży: 
znikąd słońce teraz nie świeci, 
znikąd gwiazda teraz nie błyszczy. 
Chodźcie, pokażcie nam drogę: 
noc jest nam niechętna, 
zamyka powieki. 
Księżyc o nas zapomniał. 
Czekamy w ciemnościach. 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 
http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html

sobota, 21 grudnia 2013

Śpiew po bitwie


Śpiew po bitwie (Dakotowie)

Kiedy młodzi przechodzili, 
Szukałem go wzrokiem. 
Znów jestem pełen zdumienia, 
Że odszedł. 
Jest w tym coś, 
Z czym się nie mogę pogodzić. 
Puszczyki pohukują w moją stronę. 
Puszczyki pohukują w moją stronę. 
Tyle tylko słyszę 
W życiu. 
Wilki wyją w moją stronę. 
Wilki wyją w moją stronę. 
Tylko tyle słyszę 
W życiu. 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

czwartek, 19 grudnia 2013

Śpiew o orle

Śpiew o orle 

Szerokimi, 
Coraz szerszymi kręgami 
Przepływa cień ptaka Kawy 
Po tym miejscu prerii 
Kędy moja droga. 

Patrzę 
Za ptakiem. 
Kawa do mnie woła. 
Skosem się kładzie na skrzydłach 

I znika. 
Szerokimi, Coraz szerszymi kręgami 
Orzeł krąży ponad drzewem, 
Krąży ponad swoim gniazdem, 
Czuwa. 

Naraz się krzykiem odzywa. 
Rozległym kręgiem płynie jego krzyk, 
Daleko się toczy 
Na przestrogę wrogowi 
W tym całym kręgu. 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Hymn do Ptaka Grzmotu


Hymn do Ptaka Grzmotu  (Nawahowie)

W Tsegihi, 
W domu postawionym ze świtu, 
w domu postawionym ze zmierzchu, 
w domu postawionym z posępnej chmury, 
w domu postawionym z deszczu i mgły, z pyłku kwiatów, z szarańczy 
gdzie czarna mgła przesłania wejście 
— do ścieżki prowadzi tam tęcza 
gdzie na szczycie, wysoko, zygzaki błyskawic, 
o, bóstwo w pełni męskich sił! 
Zejdź ku nam w mokasynach z czarnych chmur, 
zejdź ku nam w nagolennikach, w koszuli, z włosami z czarnych chmur, 
zejdź ku nam z myślą owitą w czarne chmury. 
Zleć ku nam z posępnym grzmotem ponad nami, 
zleć ku nam z chmurą, co powstała u twych stóp, 
zleć ku nam z ciemnością, co powstała z czarnej chmury na twej głowie, 
z zygzakami błyskawic, co tam w górze huczą na twej głowie, 
zleć ku nam z tęczą, co tam w górze rozwieszona na twej głowie, 
z ciemnością, co powstała z czarnych chmur na twych skrzydłach, 
zleć ku nam z odległą ciemnością, co powstała z deszczu i mgły na krańcach twych skrzydeł, 
zleć ku nam z zygzakami błyskawic, z tęczą rozwieszoną tam w górze na krańcach twych skrzydeł. 
Zejdź ku nam z bliską już ciemnością, co powstała z czarnych chmur, z deszczu i mgły. 
Zejdź ku nam z ciemnością na ziemi. 
Oto pragnę, żeby się woda spieniła nad korzonkami wysokiego zboża. 
Na twoją cześć złożyłem ofiarę, 
dla ciebie przygotowałem ogień, który płonie. 
O, pokrzep moje stopy, 
pokrzep moje członki, moje ciało, mojego ducha, mój głos, pokrzep je. 
Oddal dzisiaj ode mnie swój urok, 
oddal ode mnie swój urok. 
Wziąłeś go daleko ode mnie, 
już wyrwany jest ze mnie, 
zaniosłeś go daleko ode mnie. 
Na szczęście ozdrowiałem, 
na szczęście odzyskuję rześkość, 
moje oczy odzyskują siłę, 
do głowy napływa mi rześkość, 
nowa: siła zwraca mym członkom życie, 
słyszę nowymi uszami. 
Na szczęście urok oddalony ode mnie, 
na szczęście idę, idę wolny od udręk, idę 
z światłem w sercu, idę radosny. 
Chcę obfitości posępnych chmur, 
chcę obfitości traw, 
obfitości kwiatowych pyłków, obfitości rosy. 
Oby na szczęście biała pszenica 
szła z tobą aż po krańce ziemi, 
oby na szczęście piękna żółta pszenica, 
piękna niebieska pszenica wszelkich odmian, 
rośliny wszelkich rodzajów, dobra i drogocenności wszelkich rodzajów 
szły z tobą aż po krańce ziemi. 
Oby na szczęście ci towarzyszyły przed tobą, 
za tobą, pod tobą, nad tobą, wokół ciebie, oby ci towarzyszyły na szczęście. 
Obyś tak mógł wypełnić swoje dzieło. 
Wtedy szczęśliwy starzec obróci ku tobie wzrok, 
szczęśliwa stara kobieta będzie na ciebie patrzeć, 
młodzieńcy i dziewczęta będą na ciebie patrzeć, 
dzieci będą na ciebie patrzeć, 
wodzowie będą na ciebie patrzeć, 
szczęśliwi obrócą ku tobie wzrok rozchodząc się na wszystkie strony, 
szczęśliwi będą na ciebie patrzeć zbliżając się do nowych domów. 
Niech ścieżką pokoju wiodą drogi z ich domów, 
niech wszyscy wrócą szczęśliwie. 
Idę w błogości, 
z błogością przede mną, tak idę, 
z błogością za mną, idę, 
z błogością nade mną i dokoła mnie, idę. 
Skończyło się wszystko na błogości, skończyło 
się wszystko na błogości! 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

czwartek, 12 grudnia 2013

kroki


postawiłem stopę na ziemi 
wzięła jej odbicie 
błoto wylazło między palcami 
dałem oczy jastrzębiowi 
wziął mój wzrok 
i wypełnił słońcem oczodoły 
postawiłem żółwia na nogi 
przestał się kręcić bezradnie 
i ruszył do rzeki 
upolowałem jelonka w puszczy 
i pobłogosławiłem strzałę 
nakarmi żonę i dzieci 
słuchałem pieśni śpiewaka 
on śpiewał 
o dawnych czasach 
zbierałem czerwone poziomki na łące 
pierwszy owoc wiosny 
zima puściła 
czekałem na wiatr z zachodu 
nadciągnął ze wzgórza 
i przykrył me kości 


tłumaczenie Marek Maciołek; przedruk za „Droga pokoju Indian Hopi i inne tradycje” Marii Głowackiej

poniedziałek, 9 grudnia 2013


Dobrzy umierają staro, dobrzy umierają młodo,
Dobrzy ludzie ciągle umierają -
A my, którzy pozostajemy,
Chociaż zmęczeni, musimy próbować.
Próbować zachować nasze drogi
I odbudować nasze narody -
By walczyć o traktatowe obietnice,
Przeciwko dyskryminacji.
By przejąć wiedzę od naszej starszyzny
I przekazać ją naszej młodzieży,
Aby żyła i umierała jak Indianie
Kiedy my odejdziemy.

Bob Bacon


niedziela, 8 grudnia 2013

Błagalny śpiew o deszcz

PIMA

Hi–hihiya naiho–o! Niebieskie światło wieczoru 
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką. 
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy. 
Hiteiya yahina–a! Białe światło świtu 
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a źdźbła kukurydzy się kołyszą. 
Hiteiya yahina–a! Niebieskie światło wieczoru 
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką. 
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy. 
Hiteiya yahina! Białe światło świtu 
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a liście dyń się kołyszą. 
Hiteiya yahina! 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html

sobota, 30 listopada 2013

dla życia twgo


Żyjesz i żyje on
serc szaleńczy bieg,
tak o życie wyścig
rozpoczął się
a w żyłach krew
jak wiosną w górach potok rwie.

Cięciwy śpiew
jedno z serc zakończy bieg
nagrodą Twą
życie Jego 
dla życia twego

środa, 27 listopada 2013

kartka wyrwana z pamiętnika, czyli mysli o Native American


...słono się płacie za bycie tym, kim chce się być, za życie, które jest takie, jakie powinno być. No cóż wiem jedno, bez względu na wysokość tej ceny, warto ją zapłacić. Nie wolno iść na łatwiznę i nie wolno żyć bez celu. Myślę, że trzeba zapłacić cenę i być z tego dumnym
seria Jutro

Przyjacielu, powiedz światu, że TRWAMY - dzieci Ameryki.

Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
we krwi własnej tonęły twe dzieci.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
z łez ich utkanych Jeziora Wielkie można by utworzyć.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
to, co kochały w popiół zostało obrócone i niczym śmieć deptane
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
jak dzikie zwierzę były tępione dzieci Twe, co zwały Cię Manitou

A ich mogiłą tak często było tylko niebo gwieździste i lasu ramiona

shania

niedziela, 24 listopada 2013

żądza nieśmiertelności - piesń Indian


Jestem jak pijany, płaczę, cierpię:
jeżeli wiem, mówię i przedstawiam to sobie:
obym nigdy nie zmarł,
obym nigdy nie zginął!

Tam, gdzie nie ma śmierci,
tam, gdzie się triumfuje - podążam:
obym nigdy nie zmarł,
obym nigdy nie zginął!

sobota, 23 listopada 2013

***


W słońca promieniu
gwiazdy w oczach lśnią.
W ciszy modlitwa 
szumi jak wiatr.
W młodym sercu
na zawsze pamięć o tym,
co dla życia myśliwego,
życie swe dał

piątek, 22 listopada 2013

Indianie- cytaty


Zyj tak, aby strach przed smiercia
nigdy nie wszedl do twego serca.
Nie rob nikomu trudnosci za jego religie.
Szanuj poglady innych
i wymagaj zeby oni szanowali twoje.
Kochaj swoje zycie, staraj sie je doskonalic,
nadawaj piekno wszystkiemu w twoim zyciu.
Staraj sie aby twoje zycie bylo dlugie
i pelne sluzby dla twego ludu.
Przygotowuj szlachetna piesn smierci
na dzien w ktorym przekroczysz wielka granice.
Zawsze pozdrawiaj slowem lub znakiem kiedy spotkasz swoich przyjaciol,
lub nawet obcych ludzi kiedy spotkacie sie na pustkowiu.
Szanuj wszystkich ale nie upokarzaj sie przed nikim.
Kiedy wstajesz rano, podziekuj za swiatlo,
za twoje zycie, za twoja sile.
Podziekuj za pokarm, za radosc zycia.
Jesli nie widzisz powodu zeby dziekowac,
to wina jest po twojej stronie.
Nie dotykaj trujacej wody ognistej ktora zmienia ludzi madrych w glupcow
i ktora odbiera duchowi jego wizje.
Kiedy nadejdzie twoja smierc, nie badz jak ci,
ktorych serca sa tak pelne strachu przed smiercia,
ze kiedy przychodzi ich smierc oni placza i modla sie o wiecej czasu,
zeby przezyc ich zycie inaczej.
Zaspiewaj swoja piesn smierci i umrzyj jak bohater wracajacy do domu
Tecumseh

„Mówicie mi, bym orał ziemię. Mam więc wziąć nóż i krajać wnętrzności mojej matki? Wtedy ona nie zechce przyjąć mnie do swego łona i nie pozwoli mi w nim spocząć, gdy umrę.
Mówicie mi, bym wykopywał kamienie. Mam więc drążyć jamy pod jej skórą, aby tam szukać jej kości? Wtedy po śmierci nie będę mógł wejść w jej ciało, aby w nim narodzić się powtórnie.
Mówicie mi, bym ścinał trawę na siano, sprzedawał je i bogacił się jak biali ludzie. Ale jak śmiałbym ścinać włosy mojej matki?
Smohalla, wódz Indian Sahaptin pisze:





One znowu wrócą. 
Na całej Ziemi. 
One znowu wracają. 
Prastare nauki Ziemi, 
Prastare pieśni Ziemi. 
One znowu wracają. 
Mój przyjacielu, one wracają. 
Skieruję je do Ciebie. 
I dzięki nim 
Zrozumiesz, 
Zobaczysz. 
One znowu wracaja 
Na Ziemię. 
Crazy Horse (Oglala) 

niedziela, 17 listopada 2013

żałość - pieśń Indian


Na próżno urodziłem się,
na próżno pojawiłem się
i zakiełkowałem na ziemi:
jestem nieszczęśnikiem,
choć urodziłem się
i zakiełkowałem na ziemi:

pytam: "Co zrobią nasze dzieci, które muszą przeżyć?"

sobota, 16 listopada 2013

***


Mówisz, że odchodzisz, 
że idziesz swą drogą.
Mówisz, że to nie boli
a gdyby nawet?
Mówisz, ze chwile, godziny,
niczym wobec wieczności.

Pragniesz zostać kochankiem
tańczącej u powały liny.
Pragniesz zmyć cierpienie
w strumieniu własnej krwi.
Pragniesz skraść ptakom wolność,
rzucając się w ramiona otchłani.

Idź jeśli musisz,
nikt ci nie zabroni
Jdź jeśli pragniesz
jesteś WOLNYM CZŁOWIEKIEM
Idź jeśli uważasz to za słuszne,
lecz cóż tym udowodnisz?

Chcesz pokazać, że mogą cię zniszczyć,
że mogą zdeptać twój lud.
Chcesz umocnić ich destrukcji siłę,
pozwolić ręce rozłożyć na ludzki ból?
Chcesz pozwalać by czerpali z twej Ziemi,
a los nędzarza wiódł twój lud?

ŻYJ udowodnij im swą moc,
pokaż im siłę swej WOLNOŚCI.
Żyj pokarz, że nie mają władzy nad tobą
i że ty jesteś dziedzicem tu.
ŻYJ zawsze jest ktoś, kto pragnie byś ŻYŁ.

ŻYJ BO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM,
WSPANIAŁYM NATIVE AMERICAN.

WEDŁUG STATYSTYK WSPÓŁCZYNNIK SAMOBÓJSTW WŚRÓD LUDNOŚCI INDIAŃSKIEJ JEST 6 RAZY WIĘKSZY NIŻ ŚREDNIA KRAJOWA....!

czwartek, 14 listopada 2013

Indianie- pierwsi obrońcy srodowiska



"Kiedy ostatnio potężna korporacja górnicza zwróciła się do Nawahów i Hoipów o zezwolenie na wydobywanie węgla metoda odkrywkową na terenie Czarnej Mesy w rezerwacie w Arizonie, najważniejsze dla Indian były nie pieniądze, które mogli otrzymać, ale zanieczyszczenia, które mogły dotknąć ich ziemię. Nikt w USA nie potrzebuje pieniędzy bardziej, niż ci Indianie, których średni dochód na rodzinę nie sięga 3000 dolarów rocznie, ale odmówili oni wydania zgody, dopóki nie uzyskali zobowiązania, że Czarna Mesa zostanie im zwrócona „w równie dobrym stanie, jak w chwili przekazania” – po rekultywacji terenu i ponownym obsadzeniu go miejscową roślinnością.

Nawet po uzyskaniu tej gwarancji wielu członków plemienia jest przeciwnych umowie, uznając ją za zdradę ziemi, pozostawionej im przez przodków i obawiając się plagi białych ludzi – zanieczyszczonej wody i powietrza.

Od czasu pierwszego kontaktu z najeźdźcami z Europy Indian dziwiła oczywista pogarda białych ludzi dla ziemi. Ochrona środowiska była zawsze istotną częścią indiańskiej kultury, a ich historia odzwierciedla tę potrzebę działania w harmonii z naturą.

„Granica ziemi i granice naszych ciał są takie same” – powiedział w 1877 r. Józef z plemienia Nez Perce. Gdy chciano by oddał ziemię Nez Perców osadnikom – zaprotestował mówiąc, że nie ma do tego prawa. „Tym który ma prawo nią rozporządzać, jest ten, który ją stworzył” – powiedział i dodał proroczo: „Jesteśmy zadowoleni, pozostawiając rzeczy takimi, jakimi stworzył je Wielki Duch. Biali ludzie nie są – i zmieniają rzeki i góry, gdy nie będą im pasowały”. Satana z plenienia Kiowów często łajał biurokratów za niszczenie przez osadników Południowych Równin – „Ten kraj jest stary” – powiedział gen. Hanckocowi – „ale wy wycinacie drzewa i teraz jest zupełnie bez wartości”. Przy innej okazji skarżył się, że żołnierze niszczą ochronna strefę lasów wzdłuż biegów życiodajnych strumieni i mordują bizony dla sportu. „Czy biali ludzie stali się dziećmi” – pytał – „że bezmyślnie zabijają, nie jedząc? Gdy czerwonoskórzy polują, robią to po to, by żyć i nie głodować”.

W Wyomingu już w 1867 r. Indianie Crow protestowali przeciwko niszczeniu ich środowiska przez białych ludzi. „Was młodzi mężczyźni przetoczyli się przez nasz kraj” – powiedział Niedźwiedzi Ząb do grupy komisarzy z Waszyngtonu.

Jest ironią, że po blisko 500 latach usiłowania zniszczenia zarówno amerykańskiej ziemi, jak i cywilizacji Indian, prześladowcy odkrywają, że potrzebują teraz Indian, aby ocalić samych siebie. Ameryka wciąż ma lasy państwowe, ale wszędzie znajdują się pod rosnącą groźba zniszczenia. Nadmierne wycinanie lasów, lekkomyślna eksploatacja surowców, tamowanie i zanieczyszczenie dzikich rzek, wybijanie zwierząt – wszystko to trwa. Gdyby rząd mógł przekonać różne plemiona Indian, aby zajęły się ochrona tych ostatnich naturalnych rajów, to być może udałoby się jej jeszcze ocalić.

Jest oczywiście wielu nie-Indian, którzy są żarliwymi obrońcami środowiska, ale nie-Indianie zawsze wydają się czynić świadome wysiłki w celu poszanowania ziemi. Indiański szacunek dla ziemi jest instynktowny i jeśli mielibyśmy sadzić po przeszłości, to Czarne Wzgórza byłyby znacznie bezpieczniejsze pod opieka Siuksów, niż pod zarządem białych. W końcu na mocy Traktau z 1868 r. Czarne Wzgórza są terytorium Siuksów i byłoby najwłaściwsze, gdyby Stanowy Park Custera znalazł się pod opieka Indian. Podobnie można by przekonać Czirokezów, żyjących tuz obok Parku Narodowego Great Smoky Mountains, do ochrony tego bezcennego obszaru. Crow i Czejenowie mogliby ocalić Park Yellowstone, Nez Prece i Czarne Stopy – bronić rzekę Snake i Park Glacier, a Irokezi – to co pozostało z parków i lasów stanu Nowy Jork.

Być może plemiona nie byłyby chętne do podjęcia się tej wielkiej misji. W pewnych sensie byłoby to ponowne rozpoczęcie Wojen Indiańskich – ochrona ostatnich naturalnych skarbów przed najazdem hordy wandali. Ale sytuacja jest krytyczna i rząd powinien wykorzystać wszelkie środki perswazji, łącznie z zagwarantowaniem Indianom godziwego poziomu życia za ich służbę.

Tym razem zamiast delegacji czerwonoskórych, apelujących do Wielkiego Białego Ojca, delegacje białych wodzów mogłyby podróżować do rezerwatów i prosić Wielkiego Czerwonego ojca o pomoc."


Dee Brown

http://www.innyswiat.most.org.pl/02/indianie.htm

poniedziałek, 11 listopada 2013

***



"Nie sprzedaje się ziemi, po której chodzą ludzie!"
Któż wątpi w prawdę tych słów?
Bo jak można sprzedać życie?
Jak można sprzedać marzenia i sny?

shania

niedziela, 10 listopada 2013

przyjaźń - pieśń Indian


Na wiosnę ożywia nas
złota kwitnąca kolba kukurydzy:
światłością jest dla nas
tkliwa blondwłosa kukurydza
i naszyjnik z klejnotów
nakłada nam wiedza,
że są nam wierne serca naszych przyjaciół.

sobota, 9 listopada 2013

***


Moja ziemia jest tam,
gdzie leżą pochowani moi ludzie.
Mówił Tashunca wódz.

Ziemia mej duszy?
Ziemia mego ciała?
Jak wyrzec się tych,
co dali ciału życie?
Jak wyrzec się tych,
co dają duszy żyć?
Jak żyć w dwóch światach?
Jak wybrać wśród dwóch ludów?
Jak dochować wierności?
Jak wybrać jedną z dróg?

Przyjmę tę rękę,
co przez wieków ocean się wyciąga,
która chce pokazać jak żyć, by na wieki żyć.

piątek, 8 listopada 2013

sacred spirit - yeha noha - tekst


Ah-uh nayah oh-wa oh-wa
Shon-day oh-wa oh-wa
Shon-day Can-non non noha

Ah-uh nayah oh-wa oh-wa
Shon-day oh-wa oh-wa
Shon-day Yeha-noha

Ah-uh Nayay tor-shna Nena-Nay-Yayah
Nena-nay-yay Yeha-Noha
Ah-uh Nayay tor-shna Nena-Nay-Yayah
Yeha-Noha

Nee-yoh-wah Nee-Yoh
Nee-yoh-wah Nee-Yoh

Ah-uh Nayah oh-wa oh-wa
Shon-day oh-wa oh-wa
Shon-day can-non non noha

Ah-uh Nayah oh-wa oh-wa
Shon-day oh-wa oh-wa
Shon-day Yeha-noha

Ah-uh Nayah tor-shna nena-nay-yayah
Nena-nay-yay yeha-noha
Ah-uh Nayah tor-shna nena-nay-yayah
Yeha-noha

Tekst po angielsku:

Let us eclipse the the sun and the moon
with our spiritual and emotional being,
and let us transcend these physical barriers
and negativity which have made us a nation of one.
May the winds of time put into motion this feeling
we share with our Mother Earth
and this universe till the end of time.
May the creator bestow upon us a grand sense of unity
and peace which we will continue to pass on to our people,
wherever they reside.

przepraszam za brak tłumaczenia na polski, ale ostatnio cierpię na straszliwy brak czasu jednak postaram się w miarę możliwości dodać tłumaczenia na nasz piękny język ojczysty :)

http://www.tekstowo.pl/piosenka,sacred_spirit,yeha_noha__wishes_of_happiness_and_prosperity_.html

środa, 6 listopada 2013

Indianie cytaty






JESTEM GŁOSEM MOICH LUDZI…

“Gdzie są dzisiaj Indianie Pequot? Gdzie są Narragansett, Mohikanie, Pokanoket i wiele innych wielkich plemion naszego narodu? Zniknęły wskutek zachłanności, skąpstwa i opresji białego człowieka; zniknęły tak, jak znika śnieg od letniego słońca.
Czy możemy pozwolić, by zniszczono nas bez walki; opuścić nasze domy, nasz kraj dany nam przez Wielkiego Ducha? Porzucić groby naszych zmarłych i wszystko, co jest nam drogie i święte? Będziemy krzyczeć: nigdy! nigdy!”


Tecumseh z plemienia Shawnee



“Nie chcieliśmy wyrządzić białemu człowiekowi krzywdy, nigdy nie mieliśmy takiego zamiaru… Chcieliśmy być przyjaciółmi białego człowieka… Bizonów ubywa coraz szybciej. Antylop, których kilka lat temu było wiele, teraz jest bardzo mało. Kiedy te zwierzęta wyginą, będziemy głodni i przyjdziemy do fortu. Wasi młodzi ludzie nie powinni do nas strzelać, a jednak, kiedy nas widzą, strzelają, a my strzelamy do nich.”

Tankahaska



“Jestem tylko jednym człowiekiem, ale jestem głosem wielu moich ludzi. Mówię to, co jest w ich sercach. Nie chcę więcej wojny. Chcę być człowiekiem. Odmówiliście nam praw, jakie mają biali ludzie. Moja skóra jest czerwona, moje serce jest takie samo jak serce białego człowieka, ale jestem Modokiem. Nie boję się umrzeć. Nie dam się rzucić na skały. Kiedy będę umierał, moi wrogowie będą pode mną. Wasi ludzie napadli nas, kiedy spaliśmy nad Zagubioną Rzeką. Przypędziliście nas do tych skał jak zranione sarny…”

Kintpush z plemienia Modok



“Słyszałem, że chcecie nas umieścić w rezerwacie blisko gór. Nie chcę się tam osiedlać. Kocham wędrówkę po prerii. Tutaj czuję się wolny i szczęśliwy. Kiedy się osiedlamy, robimy się bladzi i umieramy. Położyłem obok siebie lancę, łuk i tarczę, a mimo to czuję się bezpieczny w waszej obecności. Powiedziałem wam prawdę. Niczego nie ukrywam, ale nie wiem, jak jest naprawdę z komisarzami. Czy są tak samo otwarci, jak ja? Dawno temu ta ziemia należała do naszych ojców, ale kiedy podchodzę do rzeki, widzę żołnierskie obozy na jej brzegach. Żołnierze ścinają nasze drzewa, zabijają nasze bizony i kiedy to widzę, serce mi pęka. Jest mi przykro… Czy biały człowiek stał się dzieckiem, by bezmyślnie zabijać i nie jeść? Kiedy czerwoni ludzie polują na zwierzynę, robią to tylko po to, by nie głodować.”

Satanta, wódz plemienia Kiowa




“Biali opowiadają tylko jedną stronę. Opowiadają to, co ich zadowala, co jest im bardziej wygodne. Opowiadają, a większość z tego nie jest prawdą. Tylko najlepsze swoje uczynki, tylko najgorsze uczynki Indian – to mówi biały człowiek.”

Żółty Wilk z plemienia Nez Perces




“Kiedy ludzie chcą zabić bydło, gnają go dotąd, aż zapędzą do zagrody i wtedy je zarzynają. Tak było z nami… Moje dzieci zostały wytępione, moi bracia zabici…”

Stojący Niedźwiedź z plemienia Ponca




“Powiedziałem oficerowi, że to jest bardzo zły interes – że to bardzo złe, by komisarz wydał taki rozkaz. Mówiłem, że to bardzo źle, że nie powinniśmy walczyć, ponieważ jesteśmy braćmi, ale oficer powiedział, że to bez różnicy; że Amerykanie będą walczyć nawet gdyby narodzili się z jednej matki.”

Nicoagat z plemienia Ute



“Nie było dla nas nadziei na ziemi i wydawało się, że Bóg o nas zapomniał. Niektórzy mówili, że widzieli Syna Bożego, inni go nie widzieli. Jeśli by przyszedł, uczyniłby wielkie rzeczy, tak jak to robił przedtem. Wątpiliśmy w to, ponieważ nie widzieliśmy ani Jego, ani Jego uczynków. Ludzie nic nie wiedzieli, o nic już nie dbali, ale garnęli się do nadziei. Krzyczeli do Niego, jak szaleni – o Łaskę. Chwycili się obietnicy, którą, jak im powiedziano, On poczynił.”

Czerwona Chmura, wódz plemienia Oglala (Lakota)



“Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak wiele się skończyło. Kiedy patrzę teraz w przeszłość z tego wysokiego wzgórza mojej starości, ciągle widzę zmasakrowane kobiety i dzieci, leżące jedne na drugich, albo rozrzucone nad krętym wąwozem. Widzę tak jasno, jak widziały to moje młode oczy. I widzę, że coś jeszcze umarło wtedy, w krwawym błocie i zostało pogrzebane przez śnieżną zamieć. Umarło tam ludzkie marzenie. A było to piękne marzenie… Pień narodu został złamany i porozrzucany. Nie ma już rdzenia, a święte drzewo jest martwe.”

Czarny Jeleń (o masakrze pod Wounded Knee)

http://wizjalokalna.wordpress.com/tag/tryptyk-indianski/

niedziela, 3 listopada 2013

odwagi - pieśń Indian


Nie trwóż się, serce moje:
tam, na polu walki, zabiegam o śmierć
od ostrza z obsydianu!
Jedynie zginąć bitewnie pragną nasze serca.


O, wy, co jesteście w sercu walki:

zabiegam o śmierć od ostrza z obsydianu.
Jedynie zginąć bitewnie pragną nasze serca.