czwartek, 30 stycznia 2014
środa, 29 stycznia 2014
sobota, 25 stycznia 2014
Joseph Bruchac - Przyjaciel Indian
Pewnego dnia człowiek
uważany za przyjaciela Indian
mówił Czerwonemu Kubrakowi
o dobrych stosunkach
jakimi się cieszą Senekowie
z białymi sąsiadami.
Czerwony Kubrak wziął go
nad rzekę i zaproponował
by usiedli razem
na kłodzie przy strumieniu.
Kiedy usiedli
Czerwony Kubrak przysunął się bliżej
mężczyzny i powiedział mu: "Posuń się".
Mężczyzna przesiadł się, ale Czerwony
Kubrak przysunął się znowu.
"Przesuń się" - powiedział.
Trzy razy to powtarzali
aż człowiek ten siedział
na końcu kłody tuż nad wodą.
Wtedy jeszcze raz usłyszał: "Posuń się".
"Ale jeśli się przesunę
to wpadnę do wody!"
bronił się mężczyzna,
chwiejąc się na krawędzi.
Na to Czerwony Kubrak odrzekł:
"No widzisz, a wy biali
każecie nam się jeszcze przesuwać,
gdy już nie ma dokąd pójść".
czwartek, 23 stycznia 2014
środa, 22 stycznia 2014
poniedziałek, 20 stycznia 2014
sobota, 18 stycznia 2014
Duke Redbird - Małżeństwo
Żaden kapłan nie powiedział jej, że jest moja,
żadna obrączka nie przywiązała jej do mnie,
żadna ceremonia nie uświęciła jej duszy,
żaden dokument nie oglądał jej imienia.
A przecież
Kochające ręce przyszywały paciorki na moich mokasynach
błyszczące oczy witały mnie po polowaniu,
czułe pieszczoty układały moją duszę do snu,
ciche słowa szeptały mi, że byłem dzielny.
Dlatego że -
Wielki Duch dostrzegł jej dobroć
jego głos przywiódł ją do mnie
nasza Matka Ziemia przyjęła nas oboje,
z ich błogosławieństwem staliśmy się jednym
czwartek, 16 stycznia 2014
środa, 15 stycznia 2014
sobota, 11 stycznia 2014
czwartek, 9 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
sobota, 4 stycznia 2014
Bob Bacon - * * * ( Nie chcę umierać jak biały człowiek... )
Nie chcę umierać jak biały człowiek
Zaplombowany samotnie w metalowej skrzynce -
Niewinnej i sterylnej - z ostatnim oddechem
W ciemnym garniturze, w białej koszuli, krawacie, skarpetkach i
lakierkach.
Dajcie mi pokarm, bym mógł się pożywić w mej podróży,
A nie ubierajcie mnie jak na wystawę sklepową.
Nie siedźcie przy mnie w swej całej dostojności
Udając że tego się właśnie potrzebuje.
To tylko śmierć, kolejne przeistoczenie w kręgu
Mej wędrówki. To nie jest koniec mój przyjacielu,
Lamentujący w ciemności od rana...
Zaplombowany samotnie w metalowej skrzynce -
Niewinnej i sterylnej - z ostatnim oddechem
W ciemnym garniturze, w białej koszuli, krawacie, skarpetkach i
lakierkach.
Dajcie mi pokarm, bym mógł się pożywić w mej podróży,
A nie ubierajcie mnie jak na wystawę sklepową.
Nie siedźcie przy mnie w swej całej dostojności
Udając że tego się właśnie potrzebuje.
To tylko śmierć, kolejne przeistoczenie w kręgu
Mej wędrówki. To nie jest koniec mój przyjacielu,
Lamentujący w ciemności od rana...
Początek w końcu ma swoje korzenie. Nikt nie położył kamiennego nagrobka na mnie, Tu spoczywa tylko moje ciało. Mój duch wędruje wśród przyjaciół, którzy mnie kochają. Koniec? Mój przyjacielu, odpowiedź musi brzmieć nie.
czwartek, 2 stycznia 2014
wtorek, 31 grudnia 2013
Śpiew o życiu i śmierci
AZTEKOWIE
Czy odejdę, jak umierają kwiaty?
Czy bez śladu zniknie kiedyś moje imię?
Czy nie pozostanie nic ze mnie na ziemi?
Nawet kwiaty, nawet śpiewy!
Co moje serce ma począć?
Czy na próżno przychodzimy żyć, na próżno wschodzimy na ziemi?
*
Przychodzimy tylko spać, przychodzimy tylko śnić:
To nieprawda, to nieprawda, że na ziemię przychodzimy żyć.
Przychodzimy się przemieniać wiosną w trawy:
Nasze serca zaczynają się zielenić i otwierać swoje korony,
Kwiatem jest to nasze ciało: kwiatów kilka daje i usycha.
*
Och, po raz drugi nie ma powrotu na ziemię,
O, władcy Cziczimeków!
Bądźmy szczęśliwi!
Czy kwiaty kto z sobą zabiera do krainy śmierci?
Wypożyczono nam je, nic więcej.
Prawdą jest to, że odchodzimy.
Porzucamy kwiaty, śpiewy i ziemię.
Prawdą jest to, że odchodzimy.
*
Jeżeli tylko tutaj, na ziemi,
Są kwiaty i śpiewy,
Niech będą naszym bogactwem,
Niech będą naszą ozdobą,
Cieszmy się nimi.
*
Ach, gdyby można żyć zawsze!
Ach, gdyby nie trzeba umierać!
Żyjemy z sercem rozdartym,
Z hukiem w nas biją piorunu,
Nadzorowani i napastowani
Żyjemy z sercem rozdartym.
Musimy cierpieć.
Ach, gdyby można żyć zawsze!
Ach, gdyby nie trzeba umierać!
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
niedziela, 29 grudnia 2013
Śpiew wojenny Dakotów
Miałem się
Za wilka.
Ale nic nie jadłem
I dlatego
Nie mogę ustać
Na nogach.
Miałem się
Za wilka,
Ale
Sowy
Pohukują
I
Boję się nocy.
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: "Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie"; Wydawnictwo "Iskry", Warszawa 1962 r.
sobota, 28 grudnia 2013
czwartek, 26 grudnia 2013
Śpiew o ciemnościa
IROKEZI
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html
Czekamy w ciemnościach!
Chodźcie wszyscy, którzy nas słyszycie,
pomóżcie nam w nocnej podróży:
znikąd słońce teraz nie świeci,
znikąd gwiazda teraz nie błyszczy.
Chodźcie, pokażcie nam drogę:
noc jest nam niechętna,
zamyka powieki.
Księżyc o nas zapomniał.
Czekamy w ciemnościach.
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html
wtorek, 24 grudnia 2013
sobota, 21 grudnia 2013
Śpiew po bitwie
Śpiew po bitwie (Dakotowie)
Kiedy młodzi przechodzili,
Szukałem go wzrokiem.
Znów jestem pełen zdumienia,
Że odszedł.
Jest w tym coś,
Z czym się nie mogę pogodzić.
Puszczyki pohukują w moją stronę.
Puszczyki pohukują w moją stronę.
Tyle tylko słyszę
W życiu.
Wilki wyją w moją stronę.
Wilki wyją w moją stronę.
Tylko tyle słyszę
W życiu.
czwartek, 19 grudnia 2013
Śpiew o orle
Śpiew o orle
Szerokimi,
Coraz szerszymi kręgami
Przepływa cień ptaka Kawy
Po tym miejscu prerii
Kędy moja droga.
Patrzę
Za ptakiem.
Kawa do mnie woła.
Skosem się kładzie na skrzydłach
I znika.
Szerokimi, Coraz szerszymi kręgami
Orzeł krąży ponad drzewem,
Krąży ponad swoim gniazdem,
Czuwa.
Naraz się krzykiem odzywa.
Rozległym kręgiem płynie jego krzyk,
Daleko się toczy
Na przestrogę wrogowi
W tym całym kręgu.
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r
wtorek, 17 grudnia 2013
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Hymn do Ptaka Grzmotu
Hymn do Ptaka Grzmotu (Nawahowie)
W Tsegihi,
W domu postawionym ze świtu,
w domu postawionym ze zmierzchu,
w domu postawionym z posępnej chmury,
w domu postawionym z deszczu i mgły, z pyłku kwiatów, z szarańczy
gdzie czarna mgła przesłania wejście
— do ścieżki prowadzi tam tęcza
gdzie na szczycie, wysoko, zygzaki błyskawic,
o, bóstwo w pełni męskich sił!
Zejdź ku nam w mokasynach z czarnych chmur,
zejdź ku nam w nagolennikach, w koszuli, z włosami z czarnych chmur,
zejdź ku nam z myślą owitą w czarne chmury.
Zleć ku nam z posępnym grzmotem ponad nami,
zleć ku nam z chmurą, co powstała u twych stóp,
zleć ku nam z ciemnością, co powstała z czarnej chmury na twej głowie,
z zygzakami błyskawic, co tam w górze huczą na twej głowie,
zleć ku nam z tęczą, co tam w górze rozwieszona na twej głowie,
z ciemnością, co powstała z czarnych chmur na twych skrzydłach,
zleć ku nam z odległą ciemnością, co powstała z deszczu i mgły na krańcach twych skrzydeł,
zleć ku nam z zygzakami błyskawic, z tęczą rozwieszoną tam w górze na krańcach twych skrzydeł.
Zejdź ku nam z bliską już ciemnością, co powstała z czarnych chmur, z deszczu i mgły.
Zejdź ku nam z ciemnością na ziemi.
Oto pragnę, żeby się woda spieniła nad korzonkami wysokiego zboża.
Na twoją cześć złożyłem ofiarę,
dla ciebie przygotowałem ogień, który płonie.
O, pokrzep moje stopy,
pokrzep moje członki, moje ciało, mojego ducha, mój głos, pokrzep je.
Oddal dzisiaj ode mnie swój urok,
oddal ode mnie swój urok.
Wziąłeś go daleko ode mnie,
już wyrwany jest ze mnie,
zaniosłeś go daleko ode mnie.
Na szczęście ozdrowiałem,
na szczęście odzyskuję rześkość,
moje oczy odzyskują siłę,
do głowy napływa mi rześkość,
nowa: siła zwraca mym członkom życie,
słyszę nowymi uszami.
Na szczęście urok oddalony ode mnie,
na szczęście idę, idę wolny od udręk, idę
z światłem w sercu, idę radosny.
Chcę obfitości posępnych chmur,
chcę obfitości traw,
obfitości kwiatowych pyłków, obfitości rosy.
Oby na szczęście biała pszenica
szła z tobą aż po krańce ziemi,
oby na szczęście piękna żółta pszenica,
piękna niebieska pszenica wszelkich odmian,
rośliny wszelkich rodzajów, dobra i drogocenności wszelkich rodzajów
szły z tobą aż po krańce ziemi.
Oby na szczęście ci towarzyszyły przed tobą,
za tobą, pod tobą, nad tobą, wokół ciebie, oby ci towarzyszyły na szczęście.
Obyś tak mógł wypełnić swoje dzieło.
Wtedy szczęśliwy starzec obróci ku tobie wzrok,
szczęśliwa stara kobieta będzie na ciebie patrzeć,
młodzieńcy i dziewczęta będą na ciebie patrzeć,
dzieci będą na ciebie patrzeć,
wodzowie będą na ciebie patrzeć,
szczęśliwi obrócą ku tobie wzrok rozchodząc się na wszystkie strony,
szczęśliwi będą na ciebie patrzeć zbliżając się do nowych domów.
Niech ścieżką pokoju wiodą drogi z ich domów,
niech wszyscy wrócą szczęśliwie.
Idę w błogości,
z błogością przede mną, tak idę,
z błogością za mną, idę,
z błogością nade mną i dokoła mnie, idę.
Skończyło się wszystko na błogości, skończyło
się wszystko na błogości!
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
niedziela, 15 grudnia 2013
czwartek, 12 grudnia 2013
kroki
postawiłem stopę na ziemi
wzięła jej odbicie
błoto wylazło między palcami
dałem oczy jastrzębiowi
wziął mój wzrok
i wypełnił słońcem oczodoły
postawiłem żółwia na nogi
przestał się kręcić bezradnie
i ruszył do rzeki
upolowałem jelonka w puszczy
i pobłogosławiłem strzałę
nakarmi żonę i dzieci
słuchałem pieśni śpiewaka
on śpiewał
o dawnych czasach
zbierałem czerwone poziomki na łące
pierwszy owoc wiosny
zima puściła
czekałem na wiatr z zachodu
nadciągnął ze wzgórza
i przykrył me kości
tłumaczenie Marek Maciołek; przedruk za „Droga pokoju Indian Hopi i inne tradycje” Marii Głowackiej
wtorek, 10 grudnia 2013
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Dobrzy umierają staro, dobrzy umierają młodo,
Dobrzy ludzie ciągle umierają -
A my, którzy pozostajemy,
Chociaż zmęczeni, musimy próbować.
Próbować zachować nasze drogi
I odbudować nasze narody -
By walczyć o traktatowe obietnice,
Przeciwko dyskryminacji.
By przejąć wiedzę od naszej starszyzny
I przekazać ją naszej młodzieży,
Aby żyła i umierała jak Indianie
Kiedy my odejdziemy.
Bob Bacon
niedziela, 8 grudnia 2013
Błagalny śpiew o deszcz
PIMA
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html
Hi–hihiya naiho–o! Niebieskie światło wieczoru
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką.
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy.
Hiteiya yahina–a! Białe światło świtu
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a źdźbła kukurydzy się kołyszą.
Hiteiya yahina–a! Niebieskie światło wieczoru
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką.
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy.
Hiteiya yahina! Białe światło świtu
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a liście dyń się kołyszą.
Hiteiya yahina!
Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r.
http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html
piątek, 6 grudnia 2013
wtorek, 3 grudnia 2013
sobota, 30 listopada 2013
czwartek, 28 listopada 2013
środa, 27 listopada 2013
kartka wyrwana z pamiętnika, czyli mysli o Native American
...słono się płacie za bycie tym, kim chce się być, za życie, które jest takie, jakie powinno być. No cóż wiem jedno, bez względu na wysokość tej ceny, warto ją zapłacić. Nie wolno iść na łatwiznę i nie wolno żyć bez celu. Myślę, że trzeba zapłacić cenę i być z tego dumnym
seria Jutro
Przyjacielu, powiedz światu, że TRWAMY - dzieci Ameryki.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
we krwi własnej tonęły twe dzieci.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
z łez ich utkanych Jeziora Wielkie można by utworzyć.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
to, co kochały w popiół zostało obrócone i niczym śmieć deptane
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
jak dzikie zwierzę były tępione dzieci Twe, co zwały Cię Manitou
A ich mogiłą tak często było tylko niebo gwieździste i lasu ramiona
shania
niedziela, 24 listopada 2013
sobota, 23 listopada 2013
piątek, 22 listopada 2013
Indianie- cytaty
nigdy nie wszedl do twego serca.
Nie rob nikomu trudnosci za jego religie.
Szanuj poglady innych
i wymagaj zeby oni szanowali twoje.
Kochaj swoje zycie, staraj sie je doskonalic,
nadawaj piekno wszystkiemu w twoim zyciu.
Staraj sie aby twoje zycie bylo dlugie
i pelne sluzby dla twego ludu.
Przygotowuj szlachetna piesn smierci
na dzien w ktorym przekroczysz wielka granice.
Zawsze pozdrawiaj slowem lub znakiem kiedy spotkasz swoich przyjaciol,
lub nawet obcych ludzi kiedy spotkacie sie na pustkowiu.
Szanuj wszystkich ale nie upokarzaj sie przed nikim.
Kiedy wstajesz rano, podziekuj za swiatlo,
za twoje zycie, za twoja sile.
Podziekuj za pokarm, za radosc zycia.
Jesli nie widzisz powodu zeby dziekowac,
to wina jest po twojej stronie.
Nie dotykaj trujacej wody ognistej ktora zmienia ludzi madrych w glupcow
i ktora odbiera duchowi jego wizje.
Kiedy nadejdzie twoja smierc, nie badz jak ci,
ktorych serca sa tak pelne strachu przed smiercia,
ze kiedy przychodzi ich smierc oni placza i modla sie o wiecej czasu,
zeby przezyc ich zycie inaczej.
Zaspiewaj swoja piesn smierci i umrzyj jak bohater wracajacy do domu
Tecumseh
„Mówicie mi, bym orał ziemię. Mam więc wziąć nóż i krajać wnętrzności mojej matki? Wtedy ona nie zechce przyjąć mnie do swego łona i nie pozwoli mi w nim spocząć, gdy umrę.
Mówicie mi, bym wykopywał kamienie. Mam więc drążyć jamy pod jej skórą, aby tam szukać jej kości? Wtedy po śmierci nie będę mógł wejść w jej ciało, aby w nim narodzić się powtórnie.
Mówicie mi, bym ścinał trawę na siano, sprzedawał je i bogacił się jak biali ludzie. Ale jak śmiałbym ścinać włosy mojej matki?
Smohalla, wódz Indian Sahaptin pisze:
One znowu wrócą.
Na całej Ziemi.
One znowu wracają.
Prastare nauki Ziemi,
Prastare pieśni Ziemi.
One znowu wracają.
Mój przyjacielu, one wracają.
Skieruję je do Ciebie.
I dzięki nim
Zrozumiesz,
Zobaczysz.
One znowu wracaja
Na Ziemię.
Crazy Horse (Oglala)
czwartek, 21 listopada 2013
niedziela, 17 listopada 2013
sobota, 16 listopada 2013
***
Mówisz, że odchodzisz,
że idziesz swą drogą.
Mówisz, że to nie boli
a gdyby nawet?
Mówisz, ze chwile, godziny,
niczym wobec wieczności.
Pragniesz zostać kochankiem
tańczącej u powały liny.
Pragniesz zmyć cierpienie
w strumieniu własnej krwi.
Pragniesz skraść ptakom wolność,
rzucając się w ramiona otchłani.
Idź jeśli musisz,
nikt ci nie zabroni
Jdź jeśli pragniesz
jesteś WOLNYM CZŁOWIEKIEM
Idź jeśli uważasz to za słuszne,
lecz cóż tym udowodnisz?
Chcesz pokazać, że mogą cię zniszczyć,
że mogą zdeptać twój lud.
Chcesz umocnić ich destrukcji siłę,
pozwolić ręce rozłożyć na ludzki ból?
Chcesz pozwalać by czerpali z twej Ziemi,
a los nędzarza wiódł twój lud?
ŻYJ udowodnij im swą moc,
pokaż im siłę swej WOLNOŚCI.
Żyj pokarz, że nie mają władzy nad tobą
i że ty jesteś dziedzicem tu.
ŻYJ zawsze jest ktoś, kto pragnie byś ŻYŁ.
ŻYJ BO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM,
WSPANIAŁYM NATIVE AMERICAN.
WEDŁUG STATYSTYK WSPÓŁCZYNNIK SAMOBÓJSTW WŚRÓD LUDNOŚCI INDIAŃSKIEJ JEST 6 RAZY WIĘKSZY NIŻ ŚREDNIA KRAJOWA....!
piątek, 15 listopada 2013
czwartek, 14 listopada 2013
Indianie- pierwsi obrońcy srodowiska
"Kiedy ostatnio potężna korporacja górnicza zwróciła się do Nawahów i Hoipów o zezwolenie na wydobywanie węgla metoda odkrywkową na terenie Czarnej Mesy w rezerwacie w Arizonie, najważniejsze dla Indian były nie pieniądze, które mogli otrzymać, ale zanieczyszczenia, które mogły dotknąć ich ziemię. Nikt w USA nie potrzebuje pieniędzy bardziej, niż ci Indianie, których średni dochód na rodzinę nie sięga 3000 dolarów rocznie, ale odmówili oni wydania zgody, dopóki nie uzyskali zobowiązania, że Czarna Mesa zostanie im zwrócona „w równie dobrym stanie, jak w chwili przekazania” – po rekultywacji terenu i ponownym obsadzeniu go miejscową roślinnością.
Nawet po uzyskaniu tej gwarancji wielu członków plemienia jest przeciwnych umowie, uznając ją za zdradę ziemi, pozostawionej im przez przodków i obawiając się plagi białych ludzi – zanieczyszczonej wody i powietrza.
Od czasu pierwszego kontaktu z najeźdźcami z Europy Indian dziwiła oczywista pogarda białych ludzi dla ziemi. Ochrona środowiska była zawsze istotną częścią indiańskiej kultury, a ich historia odzwierciedla tę potrzebę działania w harmonii z naturą.
„Granica ziemi i granice naszych ciał są takie same” – powiedział w 1877 r. Józef z plemienia Nez Perce. Gdy chciano by oddał ziemię Nez Perców osadnikom – zaprotestował mówiąc, że nie ma do tego prawa. „Tym który ma prawo nią rozporządzać, jest ten, który ją stworzył” – powiedział i dodał proroczo: „Jesteśmy zadowoleni, pozostawiając rzeczy takimi, jakimi stworzył je Wielki Duch. Biali ludzie nie są – i zmieniają rzeki i góry, gdy nie będą im pasowały”. Satana z plenienia Kiowów często łajał biurokratów za niszczenie przez osadników Południowych Równin – „Ten kraj jest stary” – powiedział gen. Hanckocowi – „ale wy wycinacie drzewa i teraz jest zupełnie bez wartości”. Przy innej okazji skarżył się, że żołnierze niszczą ochronna strefę lasów wzdłuż biegów życiodajnych strumieni i mordują bizony dla sportu. „Czy biali ludzie stali się dziećmi” – pytał – „że bezmyślnie zabijają, nie jedząc? Gdy czerwonoskórzy polują, robią to po to, by żyć i nie głodować”.
W Wyomingu już w 1867 r. Indianie Crow protestowali przeciwko niszczeniu ich środowiska przez białych ludzi. „Was młodzi mężczyźni przetoczyli się przez nasz kraj” – powiedział Niedźwiedzi Ząb do grupy komisarzy z Waszyngtonu.
Jest ironią, że po blisko 500 latach usiłowania zniszczenia zarówno amerykańskiej ziemi, jak i cywilizacji Indian, prześladowcy odkrywają, że potrzebują teraz Indian, aby ocalić samych siebie. Ameryka wciąż ma lasy państwowe, ale wszędzie znajdują się pod rosnącą groźba zniszczenia. Nadmierne wycinanie lasów, lekkomyślna eksploatacja surowców, tamowanie i zanieczyszczenie dzikich rzek, wybijanie zwierząt – wszystko to trwa. Gdyby rząd mógł przekonać różne plemiona Indian, aby zajęły się ochrona tych ostatnich naturalnych rajów, to być może udałoby się jej jeszcze ocalić.
Jest oczywiście wielu nie-Indian, którzy są żarliwymi obrońcami środowiska, ale nie-Indianie zawsze wydają się czynić świadome wysiłki w celu poszanowania ziemi. Indiański szacunek dla ziemi jest instynktowny i jeśli mielibyśmy sadzić po przeszłości, to Czarne Wzgórza byłyby znacznie bezpieczniejsze pod opieka Siuksów, niż pod zarządem białych. W końcu na mocy Traktau z 1868 r. Czarne Wzgórza są terytorium Siuksów i byłoby najwłaściwsze, gdyby Stanowy Park Custera znalazł się pod opieka Indian. Podobnie można by przekonać Czirokezów, żyjących tuz obok Parku Narodowego Great Smoky Mountains, do ochrony tego bezcennego obszaru. Crow i Czejenowie mogliby ocalić Park Yellowstone, Nez Prece i Czarne Stopy – bronić rzekę Snake i Park Glacier, a Irokezi – to co pozostało z parków i lasów stanu Nowy Jork.
Być może plemiona nie byłyby chętne do podjęcia się tej wielkiej misji. W pewnych sensie byłoby to ponowne rozpoczęcie Wojen Indiańskich – ochrona ostatnich naturalnych skarbów przed najazdem hordy wandali. Ale sytuacja jest krytyczna i rząd powinien wykorzystać wszelkie środki perswazji, łącznie z zagwarantowaniem Indianom godziwego poziomu życia za ich służbę.
Tym razem zamiast delegacji czerwonoskórych, apelujących do Wielkiego Białego Ojca, delegacje białych wodzów mogłyby podróżować do rezerwatów i prosić Wielkiego Czerwonego ojca o pomoc."
Dee Brown
http://www.innyswiat.most.org.pl/02/indianie.htm
wtorek, 12 listopada 2013
poniedziałek, 11 listopada 2013
niedziela, 10 listopada 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





























