czwartek, 19 grudnia 2013

Śpiew o orle

Śpiew o orle 

Szerokimi, 
Coraz szerszymi kręgami 
Przepływa cień ptaka Kawy 
Po tym miejscu prerii 
Kędy moja droga. 

Patrzę 
Za ptakiem. 
Kawa do mnie woła. 
Skosem się kładzie na skrzydłach 

I znika. 
Szerokimi, Coraz szerszymi kręgami 
Orzeł krąży ponad drzewem, 
Krąży ponad swoim gniazdem, 
Czuwa. 

Naraz się krzykiem odzywa. 
Rozległym kręgiem płynie jego krzyk, 
Daleko się toczy 
Na przestrogę wrogowi 
W tym całym kręgu. 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r 

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Hymn do Ptaka Grzmotu


Hymn do Ptaka Grzmotu  (Nawahowie)

W Tsegihi, 
W domu postawionym ze świtu, 
w domu postawionym ze zmierzchu, 
w domu postawionym z posępnej chmury, 
w domu postawionym z deszczu i mgły, z pyłku kwiatów, z szarańczy 
gdzie czarna mgła przesłania wejście 
— do ścieżki prowadzi tam tęcza 
gdzie na szczycie, wysoko, zygzaki błyskawic, 
o, bóstwo w pełni męskich sił! 
Zejdź ku nam w mokasynach z czarnych chmur, 
zejdź ku nam w nagolennikach, w koszuli, z włosami z czarnych chmur, 
zejdź ku nam z myślą owitą w czarne chmury. 
Zleć ku nam z posępnym grzmotem ponad nami, 
zleć ku nam z chmurą, co powstała u twych stóp, 
zleć ku nam z ciemnością, co powstała z czarnej chmury na twej głowie, 
z zygzakami błyskawic, co tam w górze huczą na twej głowie, 
zleć ku nam z tęczą, co tam w górze rozwieszona na twej głowie, 
z ciemnością, co powstała z czarnych chmur na twych skrzydłach, 
zleć ku nam z odległą ciemnością, co powstała z deszczu i mgły na krańcach twych skrzydeł, 
zleć ku nam z zygzakami błyskawic, z tęczą rozwieszoną tam w górze na krańcach twych skrzydeł. 
Zejdź ku nam z bliską już ciemnością, co powstała z czarnych chmur, z deszczu i mgły. 
Zejdź ku nam z ciemnością na ziemi. 
Oto pragnę, żeby się woda spieniła nad korzonkami wysokiego zboża. 
Na twoją cześć złożyłem ofiarę, 
dla ciebie przygotowałem ogień, który płonie. 
O, pokrzep moje stopy, 
pokrzep moje członki, moje ciało, mojego ducha, mój głos, pokrzep je. 
Oddal dzisiaj ode mnie swój urok, 
oddal ode mnie swój urok. 
Wziąłeś go daleko ode mnie, 
już wyrwany jest ze mnie, 
zaniosłeś go daleko ode mnie. 
Na szczęście ozdrowiałem, 
na szczęście odzyskuję rześkość, 
moje oczy odzyskują siłę, 
do głowy napływa mi rześkość, 
nowa: siła zwraca mym członkom życie, 
słyszę nowymi uszami. 
Na szczęście urok oddalony ode mnie, 
na szczęście idę, idę wolny od udręk, idę 
z światłem w sercu, idę radosny. 
Chcę obfitości posępnych chmur, 
chcę obfitości traw, 
obfitości kwiatowych pyłków, obfitości rosy. 
Oby na szczęście biała pszenica 
szła z tobą aż po krańce ziemi, 
oby na szczęście piękna żółta pszenica, 
piękna niebieska pszenica wszelkich odmian, 
rośliny wszelkich rodzajów, dobra i drogocenności wszelkich rodzajów 
szły z tobą aż po krańce ziemi. 
Oby na szczęście ci towarzyszyły przed tobą, 
za tobą, pod tobą, nad tobą, wokół ciebie, oby ci towarzyszyły na szczęście. 
Obyś tak mógł wypełnić swoje dzieło. 
Wtedy szczęśliwy starzec obróci ku tobie wzrok, 
szczęśliwa stara kobieta będzie na ciebie patrzeć, 
młodzieńcy i dziewczęta będą na ciebie patrzeć, 
dzieci będą na ciebie patrzeć, 
wodzowie będą na ciebie patrzeć, 
szczęśliwi obrócą ku tobie wzrok rozchodząc się na wszystkie strony, 
szczęśliwi będą na ciebie patrzeć zbliżając się do nowych domów. 
Niech ścieżką pokoju wiodą drogi z ich domów, 
niech wszyscy wrócą szczęśliwie. 
Idę w błogości, 
z błogością przede mną, tak idę, 
z błogością za mną, idę, 
z błogością nade mną i dokoła mnie, idę. 
Skończyło się wszystko na błogości, skończyło 
się wszystko na błogości! 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

czwartek, 12 grudnia 2013

kroki


postawiłem stopę na ziemi 
wzięła jej odbicie 
błoto wylazło między palcami 
dałem oczy jastrzębiowi 
wziął mój wzrok 
i wypełnił słońcem oczodoły 
postawiłem żółwia na nogi 
przestał się kręcić bezradnie 
i ruszył do rzeki 
upolowałem jelonka w puszczy 
i pobłogosławiłem strzałę 
nakarmi żonę i dzieci 
słuchałem pieśni śpiewaka 
on śpiewał 
o dawnych czasach 
zbierałem czerwone poziomki na łące 
pierwszy owoc wiosny 
zima puściła 
czekałem na wiatr z zachodu 
nadciągnął ze wzgórza 
i przykrył me kości 


tłumaczenie Marek Maciołek; przedruk za „Droga pokoju Indian Hopi i inne tradycje” Marii Głowackiej

poniedziałek, 9 grudnia 2013


Dobrzy umierają staro, dobrzy umierają młodo,
Dobrzy ludzie ciągle umierają -
A my, którzy pozostajemy,
Chociaż zmęczeni, musimy próbować.
Próbować zachować nasze drogi
I odbudować nasze narody -
By walczyć o traktatowe obietnice,
Przeciwko dyskryminacji.
By przejąć wiedzę od naszej starszyzny
I przekazać ją naszej młodzieży,
Aby żyła i umierała jak Indianie
Kiedy my odejdziemy.

Bob Bacon


niedziela, 8 grudnia 2013

Błagalny śpiew o deszcz

PIMA

Hi–hihiya naiho–o! Niebieskie światło wieczoru 
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką. 
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy. 
Hiteiya yahina–a! Białe światło świtu 
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a źdźbła kukurydzy się kołyszą. 
Hiteiya yahina–a! Niebieskie światło wieczoru 
Schodzi nisko, a my śpiewamy przed świętą wiązką. 
Dokoła nas się kołyszą źdźbła kukurydzy. 
Hiteiya yahina! Białe światło świtu 
Zastaje nas jeszcze na śpiewie, a liście dyń się kołyszą. 
Hiteiya yahina! 

Przedruk za: Stolarek Zbigniew [wybór i przekład]: „Czerwone oczy maski. Murzyńskie, eskimoskie, indiańskie, polinezyjskie teksty poetyckie”; Wydawnictwo „Iskry”, Warszawa 1962 r. 

http://www.twilightrpg.fora.pl/to-my,53/wiersze-i-piesni-indianskie,358.html

sobota, 30 listopada 2013

dla życia twgo


Żyjesz i żyje on
serc szaleńczy bieg,
tak o życie wyścig
rozpoczął się
a w żyłach krew
jak wiosną w górach potok rwie.

Cięciwy śpiew
jedno z serc zakończy bieg
nagrodą Twą
życie Jego 
dla życia twego

środa, 27 listopada 2013

kartka wyrwana z pamiętnika, czyli mysli o Native American


...słono się płacie za bycie tym, kim chce się być, za życie, które jest takie, jakie powinno być. No cóż wiem jedno, bez względu na wysokość tej ceny, warto ją zapłacić. Nie wolno iść na łatwiznę i nie wolno żyć bez celu. Myślę, że trzeba zapłacić cenę i być z tego dumnym
seria Jutro

Przyjacielu, powiedz światu, że TRWAMY - dzieci Ameryki.

Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
we krwi własnej tonęły twe dzieci.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
z łez ich utkanych Jeziora Wielkie można by utworzyć.
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
to, co kochały w popiół zostało obrócone i niczym śmieć deptane
Dlaczego Boże pozwoliłeś, aby
jak dzikie zwierzę były tępione dzieci Twe, co zwały Cię Manitou

A ich mogiłą tak często było tylko niebo gwieździste i lasu ramiona

shania

niedziela, 24 listopada 2013

żądza nieśmiertelności - piesń Indian


Jestem jak pijany, płaczę, cierpię:
jeżeli wiem, mówię i przedstawiam to sobie:
obym nigdy nie zmarł,
obym nigdy nie zginął!

Tam, gdzie nie ma śmierci,
tam, gdzie się triumfuje - podążam:
obym nigdy nie zmarł,
obym nigdy nie zginął!

sobota, 23 listopada 2013

***


W słońca promieniu
gwiazdy w oczach lśnią.
W ciszy modlitwa 
szumi jak wiatr.
W młodym sercu
na zawsze pamięć o tym,
co dla życia myśliwego,
życie swe dał

piątek, 22 listopada 2013

Indianie- cytaty


Zyj tak, aby strach przed smiercia
nigdy nie wszedl do twego serca.
Nie rob nikomu trudnosci za jego religie.
Szanuj poglady innych
i wymagaj zeby oni szanowali twoje.
Kochaj swoje zycie, staraj sie je doskonalic,
nadawaj piekno wszystkiemu w twoim zyciu.
Staraj sie aby twoje zycie bylo dlugie
i pelne sluzby dla twego ludu.
Przygotowuj szlachetna piesn smierci
na dzien w ktorym przekroczysz wielka granice.
Zawsze pozdrawiaj slowem lub znakiem kiedy spotkasz swoich przyjaciol,
lub nawet obcych ludzi kiedy spotkacie sie na pustkowiu.
Szanuj wszystkich ale nie upokarzaj sie przed nikim.
Kiedy wstajesz rano, podziekuj za swiatlo,
za twoje zycie, za twoja sile.
Podziekuj za pokarm, za radosc zycia.
Jesli nie widzisz powodu zeby dziekowac,
to wina jest po twojej stronie.
Nie dotykaj trujacej wody ognistej ktora zmienia ludzi madrych w glupcow
i ktora odbiera duchowi jego wizje.
Kiedy nadejdzie twoja smierc, nie badz jak ci,
ktorych serca sa tak pelne strachu przed smiercia,
ze kiedy przychodzi ich smierc oni placza i modla sie o wiecej czasu,
zeby przezyc ich zycie inaczej.
Zaspiewaj swoja piesn smierci i umrzyj jak bohater wracajacy do domu
Tecumseh

„Mówicie mi, bym orał ziemię. Mam więc wziąć nóż i krajać wnętrzności mojej matki? Wtedy ona nie zechce przyjąć mnie do swego łona i nie pozwoli mi w nim spocząć, gdy umrę.
Mówicie mi, bym wykopywał kamienie. Mam więc drążyć jamy pod jej skórą, aby tam szukać jej kości? Wtedy po śmierci nie będę mógł wejść w jej ciało, aby w nim narodzić się powtórnie.
Mówicie mi, bym ścinał trawę na siano, sprzedawał je i bogacił się jak biali ludzie. Ale jak śmiałbym ścinać włosy mojej matki?
Smohalla, wódz Indian Sahaptin pisze:





One znowu wrócą. 
Na całej Ziemi. 
One znowu wracają. 
Prastare nauki Ziemi, 
Prastare pieśni Ziemi. 
One znowu wracają. 
Mój przyjacielu, one wracają. 
Skieruję je do Ciebie. 
I dzięki nim 
Zrozumiesz, 
Zobaczysz. 
One znowu wracaja 
Na Ziemię. 
Crazy Horse (Oglala) 

niedziela, 17 listopada 2013

żałość - pieśń Indian


Na próżno urodziłem się,
na próżno pojawiłem się
i zakiełkowałem na ziemi:
jestem nieszczęśnikiem,
choć urodziłem się
i zakiełkowałem na ziemi:

pytam: "Co zrobią nasze dzieci, które muszą przeżyć?"

sobota, 16 listopada 2013

***


Mówisz, że odchodzisz, 
że idziesz swą drogą.
Mówisz, że to nie boli
a gdyby nawet?
Mówisz, ze chwile, godziny,
niczym wobec wieczności.

Pragniesz zostać kochankiem
tańczącej u powały liny.
Pragniesz zmyć cierpienie
w strumieniu własnej krwi.
Pragniesz skraść ptakom wolność,
rzucając się w ramiona otchłani.

Idź jeśli musisz,
nikt ci nie zabroni
Jdź jeśli pragniesz
jesteś WOLNYM CZŁOWIEKIEM
Idź jeśli uważasz to za słuszne,
lecz cóż tym udowodnisz?

Chcesz pokazać, że mogą cię zniszczyć,
że mogą zdeptać twój lud.
Chcesz umocnić ich destrukcji siłę,
pozwolić ręce rozłożyć na ludzki ból?
Chcesz pozwalać by czerpali z twej Ziemi,
a los nędzarza wiódł twój lud?

ŻYJ udowodnij im swą moc,
pokaż im siłę swej WOLNOŚCI.
Żyj pokarz, że nie mają władzy nad tobą
i że ty jesteś dziedzicem tu.
ŻYJ zawsze jest ktoś, kto pragnie byś ŻYŁ.

ŻYJ BO JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM,
WSPANIAŁYM NATIVE AMERICAN.

WEDŁUG STATYSTYK WSPÓŁCZYNNIK SAMOBÓJSTW WŚRÓD LUDNOŚCI INDIAŃSKIEJ JEST 6 RAZY WIĘKSZY NIŻ ŚREDNIA KRAJOWA....!